Jandy Nelson - Oddam ci słońce

Trochę Was tu zaniedbuję, ale obiecuję się poprawić :) Dzisiaj przychodzę z recenzją książki, o której słyszałam bardzo wiele dobrego, a czy mi się spodobała zapraszam dalej.
Jude
Czasem nawet najpiękniejszy świat, w którym wschody słońca trwają cały czas, nie może wynagrodzić doznanych krzywd.
Pełna energii buntowniczka zabiegająca o uwagę matki. Samotna i skrycie romantyczna. Podjęła wiele złych decyzji, których skutki musi ponieść.
Kiedyś brat bliźniak był jej najlepszym przyjacielem...

Noah
Czasem pragniesz czegoś tak bardzo, że jesteś gotów oddać za to cały świat. Nawet słońce.
noah jest nieśmiały i delikatny. Skonfliktowany z ojcem, silnie związany z matką. Zakochany w sztuce. Marzy o tym, żeby zostać artystą. Jednak staje się kimś, kim nigdy nie chciał być.
Kiedyś on i Jude, jego siostra bliźniaczka, byli nierozłączni...

Jude i Noah są bliźniakami. Wyglądają inaczej, mają inne charaktery, ale widać, że to jedna osoba w dwóch ciałach. Kiedyś byli nierozłączni, siadali obok siebie, stykali się ramionami i na powrót stawali się jednością. Porozumiewają się bez słów, wiedzą kiedy drugiej połówce dzieje się coś złego. Niestety na etapie dorastania zaczynają się oddalać. Niby błahe sprawy typu samotność Noah i potrzebę przebywania wśród ludzi Jude. Coraz częściej nie mogą się porozumieć. A ostatecznie podzieli ich sztuka i akceptacja matki.

Noah ma zmysł artystyczny. Sztuka to nie tylko część jego życia. To właśnie jest jego ŻYCIE. Jego umysł nie koduje wydarzeń jak normalni ludzie. On myśli kolorami, wszystko wokół "maluje w wyobraźni". Jego punkt widzenia świata jest surrealistyczny, np. ojciec jest wysoki, ale Noah rysuje go bez głowy, która nie mieści się już na kartce. Kiedy nie dostaje się do szkoły plastycznej, całkowicie odcina się od sztuki i zmienia się nie do poznania - staje się Jude.

Jude nie przywiązuje większej wagi do sztuki. Lubi ją, ale to nie jest jej życie. Woli spędzać czas z przyjaciółmi i na surfowaniu. Jest normalną nastolatką. W głębi duszy przywiązuje wielką wagę do przesądów. Jej babcia przez całe życie prowadziła księgę, w której spisywała różnego rodzaju przesądy. Po jej śmierci to właśnie Jude ją przejęła. Kiedy dostaje się do szkoły plastycznej jej życie całkowicie się zmienia - staje się Noah.

Książka nie powiedziałabym, żeby należała do łatwych, które tak pstryk! i już się skończyła. Trzeba dużo skupienia, żeby... cokolwiek zrozumieć. Początkowo ciągle się krzywiłam czytając ją, nie mogłam się w nią wgryźć. Wszystko mnie w niej drażniło: sposób pisania, główni bohaterowie, ich sposób wyrażania - szczególnie Noah, miałam ochotę go zamordować! A książkę rzucić w kąt. Tak było gdzieś do 120 strony (nie mówię konkretnie, ale tak gdzieś około kiedy zatoczyły koło obie historie), wtedy nastąpił przełom.

W powieści poprzeplatane są dwie historie: Noah w wieku 13-14 lat i Jude kiedy miała 16 lat. Może to wydawać się dziwne, ale jest to nawet fajny zabieg. Przedstawiane są wydarzenia z przeszłości i teraźniejszości. Partie Noah są bardzo, bardzo dziwne. Naprawdę ciężko jest się przyzwyczaić do jego toku myślenia, rozumowania i tych ciągłych obrazów w jego głowie. Z Jude jest inaczej, chociaż właśnie w tych fragmentach jest już inną Jude, ale łatwiej się ją trawi i z tej dwójki to właśnie ją polubiłam bardziej.

Tytułowe słońce, to prawdziwe słońce. Kiedy byli dziećmi podzielili świat między siebie. Za jeden obrazek Jude jest zdolna oddać mu: drzewa, gwiazdy, oceany i... słońce.

Jest to historia, którą przepełniają emocje, aż buzują na jej kartkach. Pokazuje jak człowiek może się zmienić po stracie bliskiej osoby. To opowieść o miłości, potrzeby akceptacji, dążeniu do odnalezienia prawdziwego siebie i zmierzaniu do celu mimo przeciwnościom losu lub sił pozaziemskich (kto czytał ten wie o co chodzi).
Chociaż początki były ciężkie, dalsza część to wynagrodziła. Zdecydowanie, nie jest to książka dla wszystkich, a jeżeli oczekujecie typowej historii o nastolatkach, to tutaj takiej nie znajdziecie.

Moja ocena: 7/10

Udostępnij ten post

12 komentarzy :

  1. Nie słyszałam o tej książce, ale zaciekawiłaś mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że po mojej opinii zainteresowałaś się tą książką :)

      Usuń
  2. A ja lubię takie historie :)
    Jeśli możesz, kliknij w linki w najnowszym poście, dzięki <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba w końcu muszę tą książkę przeczytać. Tyle osób ją poleca...
    Nominowałam Cie do LBA, wiec koniecznie zajrzyj na mojego bloga :**



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, sporo ją poleca, ale też jest wiele głosów osób, którym się wcale nie podobała ;)
      Dziękuję za nominację :)

      Usuń
  4. Możliwe, że i dla mnie byłaby denerwująca, ale z czasem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkowo ciężko jest się przyzwyczaić do stylu pisarki, ale potem już jest lepiej :)

      Usuń
  5. Jedna z piękniejszych historii jaką czytałam. Też na początku było mi ciężko się w nią wgryźć, ale to, co tam się działo to czysta magia. Bardzo podobał mi się styl autorki oraz to jak prowadziła fabułę. Do tego przesłania z niej płynące są piękne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż ja się aż tak nią nie zachwycałam to podobała mi się :)

      Usuń
  6. Wcześniej o niej nie słyszałam... Całkiem ciekawie, ale nie wiem, czy przetrwałabym te denerwujące momenty ;)

    leseratte.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taka książka, która nie wszystkim się podoba. Nie powiem, żebym była jej fanką, ale była też najgorsza ;)

      Usuń