Maybelline Baby Lips berry pomadka

Odkąd Baby Lipsy weszły na nasz rynek zrobiły wiele zamieszania. Jedni je uwielbiają i kolekcjonują jak znaczki, a inni mówią że są byle jakie, przereklamowane i niewiedzą o co tyle szumu. Postanowiłam je sama wypróbować na swoich ustach, ale nie jedną z wersji dostępnych w drogerii, tylko wersję w sztyfcie z drogerii internetowej e-zebra. Właśnie widzę że ich już tam nie ma, ale są też inne wersje, również niedostępne w sklepach stacjonarnych.
Opakowanie to niebiesko-różowy sztyft, utrzymany w bardzo kontrastujących ze sobą kolorach, czyli tak jak inne pomadki tej firmy. Samo opakowanie jest trwałe, zrobione z dobrej jakości plastiku i nie wyrabia się po dłuższym stosowaniu. W środku opakowania jest taki świderek, czyli plastikowy patyk, taki jaki mamy w klejach w sztyfcie. Przez ten świderek po częściowym zużyciu w pomadce robi się dziureczka. Jak się kończy pomadka, zawsze wydobywam jeszcze jej pozostałości palcem (nie lubię marnotrawstwa), ale w pomadce w wersji z patyczkiem jest utrudnienie. Zagłębienie jest tak małe, że nijak niemożna wcisnąć tam palca.
Konsystencja jest zbita, ale kremowa i trochę rozłażąca się, pod wpływem ciepła czy ust zaczyna się memłać i nie wygląda już tak estetycznie w opakowaniu, a też utrudnia w pewnym stopniu aplikację. Sztyft jest lekko różowy ale na ustach nie daje koloru. Zapach ma średni, jagodowy, ale ani naturalny, ani bardzo chemiczny. Nie jest on naturalny, ale ani tak chemiczny żeby od niego odrzucało. Jest nawet przyjemny.
Zaraz się wyda czy jestem zwolenniczką Baby Lipsów, czy ich przeciwniczką ;) Co do działania, pomadka średnio nawilża usta, efekt nawilżenia jest krótkotrwały i po 1-2 godz. trzeba znów smarować usta. Pomadka na szczęście nie powoduje powstawania suchych skórek, usta są minimalnie gładsze i wyglądają zdrowo. Pomadka jest też średnio wydajna, starczyła mi na trzy tygodnie codziennego użytkowania. Szczerze, nie należę ani do zwolenników, ani przeciwników owych smarowideł. Jest to taki średniak wśród pomadek, w swoich zapasach mam jeszcze wersję wiśniową i jedną z nowej serii drogeryjnej.
Nie zniechęcam do kupowania, ponieważ jak mówię jest to średnia pomadka i na mało wymagające usta może okazać się wystarczająca.

Pojemność: 4,5 g
Cena: ok. 5,50 zł


Udostępnij ten post

33 komentarze :

  1. Miałam, dla mnie bez szału :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie mialam teraz moje usta i serce skrakła nivea malinowa

    OdpowiedzUsuń
  3. Wole balsamy o dłuższym działaniu.

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie sie nie sprawdziła niestety, ale mam wersje która daje ładny kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za pomadkami które dają kolor nie przepadam.

      Usuń
  5. Ja mam i lubię, nie narzekam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam jednąwersje i mi odpowiada, ale próbowałam innych i szalu nie ma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze zobaczę te wersje które mam, może akurat któraś mi się szczególnie spodoba ;)

      Usuń
  7. mam inny wariant i nie mogę zużyć... mi się nie podoba..

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja ostatnio lubię Tisane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam i nawet mi się podobała :)

      Usuń
  9. korci mnie ta pomadka ale na razie się powstrzymuje:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niech Wielkanoc napełni wasze serca radością,
    miłością i spokojem.
    Radosnego, wiosennego nastroju
    podczas dzielenia się posiłkiem przy wspólnym stole,
    w gronie najbliżej rodziny.
    Niech te Święta przepełnią was radością i wiarą.
    Smacznego Święconego jajka oraz mokrego Śmigusa dyngusa.
    Wesołego Alleluja!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam jeszcze żadnej pomadki Baby Lips i jakoś mnie nie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kusiły jak tylko się pojawiły w Polsce, teraz mi przeszło ;)

      Usuń
  12. Nie znam ale może kiedyś z ciekawości przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam ale może kiedyś z ciekawości przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam, ale jakoś nie ciągnie mnie do tych pomadek ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Za taką cenę ma się fajną pomadkę nawilżającą z Nivea, też się wiele razy zastanawiałam o co tyle szumu, osoby z mojego otoczenia też jakoś jej nie zachwalały... W sklepie bodajże kosztuje około 10 zł, niby niewiele ale za tą cenę można już mieć coś lepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja tez miałam któraś wersje ale nie polubiłam. Ogolnie bardzo lubie pomadki i nawilżające balsamy do ust. Mam ich zawsze pełno, lubie testować nowości, ale niestety (albo stety) wracam zawsze do pomadek Bebe. Dla mnie sa najlepsze! :) a na noc najlepsza jest wazelinka.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń