Od dawna miałam ochotę spróbować czegoś nowego do oczyszczania twarzy. Na wodę różaną zdecydowałam się ze względu na dobre opinie i niską cenę - za swoją butelkę zapłaciłam 6 zł w drogerii internetowej.
Od producenta: Woda różana jest produktem ubocznym w produkcji olejku różanego. Posiada wiele zastosowań m.in. w produkcji kosmetyków, stosowana jako tonik, regeneruje skórę wrażliwą, przesuszoną, ze skłonnością do pękających naczynek.
Woda zamknięta jest w szklanej butelce zamykanej plastikową zakrętką - taka jak butelka z octem - mieszczącą 190 ml. Byłam mile zaskoczona kiedy zobaczyłam, że nalana jest prawie pod samą zakrętkę. Otwór jest dość spory, ale nie sprawia problemów kiedy wylewam wodę na płatek. Na butelce znajduje się etykietka, na której napisane są najważniejsze rzeczy. Oczywiście nie jest ona po polsku, ale dystrybutor postarał się i zaopatrzył ją w dodatkowe polskie tłumaczenie.
Konsystencja to oczywiście woda. Mogą w niej pływać różne farfocle, o czym producent wspominał, że jest to normalne. Jak widać na zdjęciach mi się właśnie trafił taki egzemplarz z "dodatkami". Zapach taki prawdziwy, różany bardzo mi się podoba.
Wodę używam jako tonik do przemywania skóry twarzy. Przytykam płatek do butelki i przechylam - nie wylewa się nigdzie tam gdzie nie powinno. Skóra po przetarciu jest napięta i trochę ściągnięta. Bardzo miękka i gładka oraz dobrze oczyszczona. Sam zapach wpływa relaksacyjnie. Niestety nie jest wydajna. Jak się można spodziewać - leje się jak woda. Starcza na dwa miesiące codziennego używania po dwa razy dziennie, natomiast inne toniki starczają mi zazwyczaj na 3-4 miesiące.
Do wody różanej KTC mogę się jedynie przyczepić, że trochę ściąga skórę, ale po posmarowaniu kremem jest już w porządku oraz do słabej wydajności. Jednak jej działanie, cena i świadomość, że jest zrobiona z naturalnych składników gwarantują, że do niej na pewno jeszcze wrócę.
Czytaj dalej
Od producenta: Woda różana jest produktem ubocznym w produkcji olejku różanego. Posiada wiele zastosowań m.in. w produkcji kosmetyków, stosowana jako tonik, regeneruje skórę wrażliwą, przesuszoną, ze skłonnością do pękających naczynek.
Woda zamknięta jest w szklanej butelce zamykanej plastikową zakrętką - taka jak butelka z octem - mieszczącą 190 ml. Byłam mile zaskoczona kiedy zobaczyłam, że nalana jest prawie pod samą zakrętkę. Otwór jest dość spory, ale nie sprawia problemów kiedy wylewam wodę na płatek. Na butelce znajduje się etykietka, na której napisane są najważniejsze rzeczy. Oczywiście nie jest ona po polsku, ale dystrybutor postarał się i zaopatrzył ją w dodatkowe polskie tłumaczenie.
Konsystencja to oczywiście woda. Mogą w niej pływać różne farfocle, o czym producent wspominał, że jest to normalne. Jak widać na zdjęciach mi się właśnie trafił taki egzemplarz z "dodatkami". Zapach taki prawdziwy, różany bardzo mi się podoba.
Wodę używam jako tonik do przemywania skóry twarzy. Przytykam płatek do butelki i przechylam - nie wylewa się nigdzie tam gdzie nie powinno. Skóra po przetarciu jest napięta i trochę ściągnięta. Bardzo miękka i gładka oraz dobrze oczyszczona. Sam zapach wpływa relaksacyjnie. Niestety nie jest wydajna. Jak się można spodziewać - leje się jak woda. Starcza na dwa miesiące codziennego używania po dwa razy dziennie, natomiast inne toniki starczają mi zazwyczaj na 3-4 miesiące.
Do wody różanej KTC mogę się jedynie przyczepić, że trochę ściąga skórę, ale po posmarowaniu kremem jest już w porządku oraz do słabej wydajności. Jednak jej działanie, cena i świadomość, że jest zrobiona z naturalnych składników gwarantują, że do niej na pewno jeszcze wrócę.



