Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żel pod prysznic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żel pod prysznic. Pokaż wszystkie posty

Avon Refreshing Lagoon żel pod prysznic

Nie muszę ukrywać, że bardzo lubię żele pod prysznic. Dostępnych jest tyle wariantów zapachowych, że jest w czym wybierać. Każda firma oferuje ich kilka, dlatego każdy może znaleźć coś dla siebie. Jedną z moich ulubionych firm mających w swojej ofercie żele jest Avon. Często do nich wracam, a jednym z moich ulubionych jest bohater dzisiejszego posta Lagoon.

Żel zamknięty jest w klasycznej butelce. Posiadam jeszcze starszą wersję, która ma inne zamykanie. Na każdym opakowaniu jest bardzo barwne zdjęcie, a w tej wersji zapachowej jest to po prostu tytułowa laguna.

Jak widać kolor żelu jest turkusowy - tak to żel, butelka jest przeźroczysta - przypominający kolor wody w lagunie. Każdy żel z Avonu jest gęsty i tak jest i w tym przypadku. Zapach - najważniejszy punkt w żelu - mieszanka zapachu morskiego z kwiatowym i delikatnymi nutami owocowymi. Wybuchowa mieszanka, która należy do moich ulubionych zaraz po Gardenie.
Bardzo dobrze się pieni i myje skórę. Pozostawia ją gładką i miękką. Żel ma neutralny wpływ na moja skórę - ani nie nawilża, ani jej nie wysusza. Żel kosztuje nie dużo, bo w zależności od katalogu można go kupić często za 3-4 zł.

Avon Lagoon jest jednym z moich ulubionych żeli i na pewno jeszcze nie raz do niego wrócę.
Czytaj dalej

Avon Senses Revitalising żel pod prysznic

Żele pod prysznic z Avonu są ze mną od ładnych kilku lat. Mam wśród nich kilku ulubieńców, ale lubię sięgać po nowości. Tym razem trafił do mnie żel Revitalising, czyli o zapachu jagód acai. Jest on do kupienia już od roku, czy dwóch lat, ale dopiero teraz zdecydowałam się go kupić. Jak zawsze przeglądam przyszłe katalogi, żeby kupić interesujące mnie kosmetyki po jak najniższych cenach. Dlatego ten żel kupiłam za 8 zł.
Od producenta: Nawilżający żel pod prysznic.

Żel zamknięty jest w plastikowej butelce, mieszczącej 500 ml. Niedawno zmienili opakowanie, jak i naklejkę na opakowaniu, ale i ta wersja jest również wygodna. Zmienił się kształt butelki - jest bardziej wyprofilowany i lepiej trzyma się w dłoni oraz zamykanie wyglądało trochę inaczej. Chociaż butelka jest dość sporych rozmiarów, nie zajmuje zbyt wiele miejsca w łazience. Jest dość ciężka, ale nie utrudnia to użytkowania. Otwór jest odpowiedniej wielkości, można dobrze dozować potrzebną nam ilość żelu.
Konsystencja nie różni się od innych żeli z Avonu. Jest dość gęsta, przez co żel jest wydajny. W kolorze tak jak widać jest fioletowy. Zapach to chyba najważniejsza rzecz w żelu, jest bardzo ładny, owocowy i naprawdę pachnie jagodami acai. Bardzo lubię ten zapach i jestem zadowolona, że idealnie odzwierciedla te owoce.
Działanie jest identyczne jak inne żele tej firmy: dobrze się pieni, nie wpływa negatywnie, ani pozytywnie na stan skóry i bardzo dobrze myje skórę. 
Żel pod prysznic Avon Revitalising jest bardzo dobrym żelem. Ma wszystko co powinien mieć dobry żel pod prysznic, a przyjemny zapach sprawił, że zaliczam go do pierwszej trójki ulubionych zapachów żeli z Avonu. Cenowo bardzo się opłaca, można go kupić za 8 zł za 500 ml.

Lubicie żele pod prysznic z Avonu? Jaki jest Wasz ulubiony?
Czytaj dalej

Nowości - luty

W tym miesiącu nie poszalałam zbytnio z kosmetycznymi zakupami, chociaż niektórzy mogą myśleć inaczej, ale przeglądając posty z innych miesięcy w większości było tego zdecydowanie więcej. Nie obyło się bez świeczkowych/woskowych zakupów, których już jakiś czas nie było. Zapraszam do oglądania :)

Biedronka
W Biedronce kupiłam poszewkę na poduszkę z wyprzedaży za 5 zł i dwa zeszyty na spirali - zgarnęłam ostatniego Olafa, a Minionkom nie mogłam się oprzeć :D - 1,79 zł/szt.


Homedelight
Uzupełnianie zapasów woskowych (jakby mi ich brakowało) - w nowości - za sprawą kodu -25%:
Kringle Candle: Grey, Set Sail, Cozy Cabin, Spellbound, Aqua, Cherry Blossom, White Woods
Yankee Candle: Tulips, Peony, Moonlight, My Serenity, Winter Glow, Lemongrass&Ginger, Pineapple Cilantro, Honey Glow, Blend Up, Ginger Dusk


Zapachy Świata
Kolejne zapachowe zamówienie, tym razem postawiłam na samplery Village Candle, a kupiłam je z 15% rabatem.
Od góry: Home for Christmas, Rio Carnival, Sleigh Ride, Pure Linen, African Safari, Tea Time, Yankee Candle Wedding Day, Wild Rose, Beach Party, Just For You, Summer Breeze, Rain, Eucalyptus Mint, Patchouli Peppercorn
Yankee Candle Fresh Cut Roses, Palm Beach, Juicy Raspberry, Natural Cotton, Winter Wonderland, Scarlet Berry Tulip, Eternal, Soft Linen, Christmas on the Beach, Randezvous, Fields of Blossom, Hydrangea


Mestro.pl
W księgarni internetowej zamówiłam książki, są wśród nich nowości, jak i troszeczkę starsze już pozycje: Kate Morton "Milczący zamek", Diane Chamberlain "Dar morza" i "Tajemnica Noelle", Katarzyna Berenika Miszczuk "Szeptucha", Natasza Socha, Magdalena Witkiewicz "Awaria małżeńska", "Siedem życzeń", Jojo Moyes "Razem będzie lepiej", Ransom Riggs "Osobliwy dom pani Peregrine" i Neil Gaiman "Drażliwe tematy".
Zbiorcze zdjęcie z zakupami: Avon żel Garden of eden 500 ml/7,99 zł i żel z Biedronki Oceania 500 ml/2,99 zł.


Avon
Zakupy z ostatniego katalogu: żele pod prysznic 3,99 zł za 250 ml, krem do rąk z wiosennej oferty 100 ml za 3,99 zł i pomadka z tej samej serii, również 3,99 zł oraz kuleczki wyrównujące koloryt za 19,99 zł.

Yves Rocher
Bardzo dawno nie zamawiałam z Yves Rocher, aż trafiłam na kod -100 zł który rabatuje też zielone punkty, więc zrobiłam małe zapasy :)) Żele kawa, makadamia, magnolia, bawełna, lotos, grejpfrut, pomarańcza, karambola. Ulubiony szampon z granatem, płyn do demakijażu, który chwali dużo osób, a do zakupów dostałam krem pod oczy i maskę do włosów.
W tym miesiącu odwiedziłam przybytek zła zwany biblioteką. Starałam się zbytnio nie szaleć - odniosłam 6 książek, więc wypożyczyłam również 6 ;) Susan Jane Gilman "Królowa lodów z Orchard Street", Agnieszka Krawczyk "Dolina mgieł i róż", Magdalena Knedler "Pan Darcy nie żyje", Thomas Hardy "Z dala od zgiełku", Anna B. Kann "Powrót do Barcelony" i Agnieszka Lingas-Łoniewska "Zakład o miłość".
Kolejne zdjęcie z zakupami typu misz-masz: Biedronka kolejny żel Oceania z limitowanej edycji 2,99 zł, Kik puszka na woski oczywiście ;) 4 zł i Labo krem Himalaya 5,99 zł - byłam przy okazji więc zrobiłam zapas.

Tak oto prezentują się moje nowości jak do tej pory uważam je za udane, a czy się sprawdzą okaże się za jakiś czas.
Co Was najbardziej zaciekawiło w moich nowościach?
Czytaj dalej

Yves Rocher żel pod prysznic karambola z Malezji

Moje zapasy żeli z Yves Rocher powoli się uszczuplają, ale jak się dowiecie w poście z nowościami nie długo ten stan trwał ;) Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją żelu, tym razem jest to wersja karambola. Jest to dość nowy żel w ofercie Yves Rcher, bo wprowadzony został wiosną 2015 roku. Od razu wiedziałam, że będzie mój, bo uwielbiam takie owocowe zapachy :)
Od producenta: Żel pod prysznic o egzotycznym zapachu doskonale myje skórę i wpływa odprężająco na zmysły.

Żel zamknięty jest w klasycznej dla YR spłaszczonej butelce, mieści ona 200 ml kosmetyku. Zazwyczaj przy żelach tej firmy zwraca się uwagę na kolorowe butelki. Najlepsze jest to, że opakowanie jest całkowicie przeźroczyste, a to sam żel nadaje im ten kolor. Naklejka typowa dla całej serii, czyli opis produktu i owoc, czy też kwiat nawiązujący do zapachu danego żelu. W tym przypadku jest to karambola. Zamykanie na zatrzask, jest dość mocne i dobrze się domyka, ale nie sprawia trudności przy otwieraniu, nawet z mokrymi dłońmi. Na otwór zawsze narzekam, ponieważ żel jest bardzo lejący i trzeba wprawy, żeby nauczyć się z niego korzystać - nie wylewać połowy butelki na raz, oczywiście przez przypadek.

Konsystencja oczywiście bardzo lejąca, ale ja po tylu żelach, które już miałam nabrałam wprawy w jego dozowaniu. Kolor żelu to taki jak widać na zdjęciach - taki słoneczny żółty. Zapach, czyli najważniejszy aspekt żeli YR jest cudownie egzotyczny. Taki prawdziwy owoc (niestety nie wiem jaki zapach, ani smak ma karambola) nie ma w nim nic sztucznego, chciałoby się powiedzieć "bez sztucznych barwników i konserwantów" jakby to był sok, a nie żel :) Jest niezwykle energetyzujący, pobudza i wpływa na pozytywny nastrój. Niestety zapach utrzymuje się krótko na skórze, znika prawie zaraz po umyciu.
Jakością piany nie odbiega od pozostałych żeli, czyli bardzo dobrze się pieni. Co do mycia również nie mam zastrzeżeń. Nie powoduje u mnie przesuszenia skóry, ani żadnego uczulenia, czy nieprzyjemnego ściągnięcia. Nie wpływa również na nawilżenie. Przy żelach pod prysznic niestety nie da się bardziej rozpisać na temat działania ;)
Yves Rocher żel pod prysznic karambola jest bardzo dobrym żelem. Nie wpływa negatywnie na skórę, ale też nie zauważyłam po jego użyciu nawilżenia. Jego zapach jest cudowny i myślę, że mogę go wpisać na listę ulubieńców - już uzupełniłam jego zapas. 
Kosztuje około 9 zł, a na promocjach, czy z kodami można go kupić nawet za połowę. Polecam wszystkim wielbicielom żeli Yves Rocher i osobom lubiącym owocowe, egzotyczne zapachy w żelach pod prysznic.
Mieliście ten żel? Jaki jest Wasz ulubiony zapach żelu z YR?
Czytaj dalej

Fruit Kiss lilia wodna żel pod prysznic

Friut Kiss o zapachu lilii wodnej jest moim ulubionym żelem pod prysznic. Jest trudno dostępny, bo nie należny do całorocznej oferty Biedronki. Ostatni raz się z nim spotkałam dwa lata temu i do koszyka trafiły od razu trzy żele.
Od producenta: Żel pod prysznic Fruit Kiss o zmysłowym zapachu lilii wodnej to moc przyjemności podczas kąpieli. Zamknięta w perełkach witamina E wykazuje właściwości antyutleniające, neutralizuje wole rodniki, natomiast olejek z wiesiołka odżywia i regeneruje skórę sprawiając, że staje się ona aksamitna w dotyku.
Kuszący zapach lilii wodnej pobudzi Twoje zmysły. Delikatna formuła żelu z cennymi perełkami łagodnie myje i pielęgnuje Twoje ciało. Zamień codzienną kąpiel w niezapomniane doznanie.

Butelka klasyczna, przeźroczysta o pojemności 300 ml. Zamykanie gładko się otwiera nawet jeśli mam mokre dłonie. Otwór idealny, z łatwością można dozować kosmetyk.
Żel jest bardzo gęsty, nawet bardziej niż bardzo, dlatego jest niezwykle wydajny. Jest lekko różowy z zatopionymi żółtymi drobinkami, które rozpuszczają się podczas mycia. Co do zapachu to mój ideał wśród żeli liliowych. Miałam już kilka o takim zapachu z różnych firm, ale żaden mu nie dorównał. Jest to prawdziwa lilia, bardzo wodnista, a jednocześnie słodka. Zapach utrzymuje się przez długi czas.
Żel znakomicie się pieni, ze względu na to, że jest gęsty wystarcza odrobina na jedno użycie. Pozostawia skórę czystą, miękką, jedwabiście gładką i nawet nawilżoną tak, że prawie nie trzeba niczym smarować. Skóra jest przyjemnie pachnąca i odświeżona.
Fruit Kiss to mój ideał wśród żeli. Jest to najbardziej wydajny żeli jaki miałam do tej pory. Pozostawia skórę nawilżoną, co jest jego dodatkowym plusem. A cudowny zapach sprawia, że chce się go używać przez cały czas. Na dodatek kosztuje niewiele bo 5 zł.
Mam nadzieję, że znów zawita do oferty Biedronki, bo już niestety kończą mi się zapasy. Inne żele z serii Fruit Kiss są równie wydajne jak ten, ale nie mają tak fenomenalnego zapachu.

Mieliście żele Fruit Kiss?
Czytaj dalej

Yves Rocher żel jabłko z anyżem oraz lotos z Laosu

Na pewno się powtarzam, ale bardzo lubię żele pod prysznic z Yves Rocher. Mają śliczne zapachy i to bardzo naturalne. Dzisiaj przychodzę z recenzją dwóch żeli. Pierwszy jabłko z anyżem to letnia edycja limitowana oraz lotos ze stałej oferty, to kolejna już butelka.

Żel pod prysznic i do kąpieli jabłko z anyżem
Od producenta: Żel pod prysznic i do kąpieli o orzeźwiającym i pobudzającym zmysły zapachu jabłka i anyżu.

Wiecie za co lubię Yves Rocher? Za ich krótkie opisy na opakowaniach. Nie piszą w nich całych poematów jak niektóre firmy, że czytając je zastanawiam się czy to jest jeszcze kosmetyk, czy może już co innego. U nich jest przeważnie jedno zdanie, które zawiera wszystko co powinno się wiedzieć o kosmetyku, bez zbędnych upiększeń.

Butla żelu jest sporych rozmiarów, jej pojemność wynosi 400 ml, co na płyn do kąpieli jest wielkością odpowiednią, natomiast żelu już niekoniecznie. Wiem, że w sklepach YR można dokupić do nich pompkę, a ja przelewam do mniejszej butelki z pompką i zajmuje chociaż mniej miejsca. Bardzo podoba mi się szata graficzna butelki. Konsystencja jest średnio lejąca.
Z działania żelu jestem zadowolona. Dobrze myje i pieni się, bardzo fajnie odświeża skórę. Nie powoduje podrażnień, ani nie wysusza skóry. Nie powoduje też nawilżenia - dla mnie ma działanie neutralne.

Jego największym atutem jest zapach. Pachnie prawdziwymi zielonymi jabłkami, takimi soczystymi i świeżymi. Anyż jest bardzo mało wyczuwalny, prawie wcale. Zapach utrzymuje się jeszcze jakiś czas po umyciu. Jest to letnia edycja, ale pasuje też na zimę.

Żel pod prysznic kwiat lotosu z Laosu

Od producenta: Żel pod prysznic o zmysłowym zapachu kwiatu lotosu doskonale myje skórę i wpływa kojąco na zmysły.

Przeźroczysta butelka, zawiera 200 ml płynu. Zawsze mi się podobały te buteleczki, wydają się niewielkie, ale pojemność mają taką jak inne żele. Jest dość lejący jak to z żelami YR bywa, ale jeszcze tak optymalnie - zdarzały się bardziej lejące.

Tak jak i jego poprzednik dobrze myje i oczyszcza skórę. Nie mam zastrzeżeń do pienienia się, jest też neutralny dla skóry.
Zapach jest bardzo świeży, kwiatowy i taki wodny - nie wiem jak to określić. Bardzo lubię żele o zapachu lotosu i wypróbowałam już kilka z różnych firm. Ten miałam już kiedyś i nadal mi się podoba, na pewno jeszcze nie raz będzie u mnie gościć.

 Lubicie żele z Yves Rocher? Jaki jest Wasz ulubiony zapach?
Czytaj dalej

BingoSpa brzoskwiniowy krem pod prysznic

Żele pod prysznic to najszybciej schodzący u mnie kosmetyk. Niby tylko otworzyłam, a już dochodzi do dna. Żel BingoSpa stał jednak u mnie trochę dłużej, za sprawą dużej pojemności - 500 ml i lepszej wydajności.
Lubię produkty tej firmy m.in. ze względu na opakowanie. Jest bardzo proste. Po prostu przeźroczysta butelka zamykana na zatrzask. Po zużyciu również służy mi do przelewania innych kosmetyków, np. posiadających za duży otwór, czy mających większą pojemność. Otworek jest wygodny, kiedy wylewam na dłoń kosmetyk i uważam, że jest już go wystarczająco, reszta tak jakby się zasysa, wciąga do środka. Pierwszy raz spotkałam się z takim czymś, zazwyczaj wtedy wylewa się jeszcze więcej kosmetyku.

Konsystencja jest kremowo-żelowa. Żel w dotyku jest aksamitnie gładki. Zapach nie jest do końca brzoskwiniowy. Powiedziałabym, że jest to bardziej multiwitamina. Bardzo przyjemny, jak owocowy napój. Utrzymuje się bardzo krótko po umyciu.
Z doświadczenia wiem, że kremowe żele zazwyczaj gorzej się pienią. Pod tym względem nie mam z nim problemów. Pieni się bardzo dobrze, robi się taka jedwabista piana, jest wydajny. Co do mycia nie mam zastrzeżeń. Pozostawia skórę gładką i miękką. Nie wysusza, ani nie nawilża skóry.

BingoSpa krem pod prysznic jest bardzo dobrym żelem. Zapach ma bardzo przyjemny i potrafi wprowadzić w miły nastrój na wieczór oraz odprężyć. Nie kosztuje wiele, bo jakoś 10 zł, za pół litra, więc wychodzi bardzo korzystnie.
Czytaj dalej

Avon żel pod prysznic Cherry Blossom i Passionfruit & Peony

Żele pod prysznic to kosmetyki, które zużywają się u mnie bardzo szybko. Uwielbiam różnorodność, dlatego zawsze mam otwarte dwa i stosuję je na zmianę lub w zależności od humoru. Dzisiaj chcę przedstawić dwa żele z Avonu. Różnią się jedynie zapachem, a ich działanie jest takie same, dlatego jego opis będzie tylko jeden.

Cherry Blossom - Kwiat wiśni
Butelki żeli z serii Naturals są bardzo proste, niewielkie i bardzo mi się podobają. Nie mają żadnych zbędnych ozdób, ani pełno jakichś niepotrzebnych nikomu ozdobień na etykietce. Otwór jest odpowiedniej wielkości, nie wylewa się przez niego za dużo żelu.
Konsystencja jest żelowa, nie lejąca, bardzo dobrze się rozprowadza po skórze.
Wersja kwiat wiśni jest takim delikatnym, kwiatowym zapachem. Przypomina wiosenne kwiaty i myślę, że znajdzie wielu zwolenników. Mi bardzo się podoba i na pewno jeszcze do niego wrócę.

Passionfruit & Peony - Marakuja i Peonia

Wersja marakuja i peonia jest to zapach bardziej owocowy niż kwiatowy. Dominuje w nim zapach marakui, który jest słodki i nieco cytrusowy, bardzo egzotyczny. Peonia jest w dalszym planie, ale również można wyczuć jej nuty. Wychodzi z nich bardzo fajna mieszanka zapachowa.

Oba żele bardzo dobrze się pienią, fajnie oczyszczają skórę i nie powodują wysuszenia, ani nawilżenia. Żele z Avonu jeszcze nigdy nic złego mi nie zrobiły i tak jest i tym razem.

Żele Avon Naturals mają bardzo ładne zapachy, może nie do końca naturale, ale są bardzo blisko. Na pewno jeszcze nieraz do nich wrócę.
Lubicie żele z Avonu? Jaki jest Wasz ulubiony zapach?
Czytaj dalej

Le Petit Mareillais żel pod prysznic kwiat pomarańczy

Jak zapewne widać uwielbiam żele pod prysznic, ale kto ich nie lubi? Często sięgam po produkty, których jeszcze nie miałam i jedynie jeśli coś bardzo bardzo mi się spodoba kupuję ponownie. Dziś przedstawiam recenzję żelu pod prysznic od Le Petit Marseillais. Poprzedni żel tej firmy (tutaj) średnio mi się podobał, więc czy ten spełnił moje oczekiwania?
Od producenta: Pomyśl o słodkim zapachu białych kwiatów pomarańczy, o ich wyjątkowym aromacie, który unosi się w wiosennych promieniach śródziemnomorskiego słońca. To kwiaty pomarańczy tworzą zniewalający bukiet zapachowy Le Petit Marseiliais, tak wymarzony dla Twojej skóry.
Wyjątkowa lekkość - formuł, o jakiej śniła Twoja skóra.
Le Petit Marseiliais Kwiat Pomarańczy delikatnie oczyszcza Twoją skórę, zaspokajając jej potrzeby. Delikatna, łatwa do spłukiwania piana pielęgnuje ją kwiatowym zapachem. Twoja skóra cieszy się harmonią - jest miękka, nawilżona i oczyszczona.

Żel zamknięty jest w płaskiej plastikowej butelce, bardzo charakterystycznej dla tej firmy, mieści 250 ml żelu. Jest ona biała, przez co nie widać ilości kosmetyku w środku. Szata graficzna delikatna i minimalna, jedynie opis produktu i kwiat pomarańczy. Żel jest dość lejący tak jak i jego poprzednia wersja, dlatego otwór powinien być nieco mniejszy. Konsystencja kremowa, chociaż powiedziałabym, że jest pół kremowa - bardzo rozwodniona.
Producent opisuje zapach jako coś niezwykłego, kuszącego. Kwiat pomarańczy ma być słodki i jednocześnie kwiatowy. Niestety, dla mnie nie jest to słodki zapach, kwiatowy owszem, ale jest połączony z roślinnymi nutami. Nie wiem jak pachnie kwiat pomarańczy, jest to moje pierwsze spotkanie z nim.
Żel dobrze się pieni wystarczy niewielka ilość, fajnie myję skórę i ją odświeża. Skóra po umyciu jest minimalnie nawilżona, ale nie tak że można się obyć bez balsamu. Wydajność żelu jest lepsza niż wersji mandarynka i limonka.

Żele LPM kosztują ok. 9 zł, ja swój egzemplarz kupiłam kilka miesięcy temu w Rossmannie w cenie na do widzenia, kosztował wtedy jakoś 5,50 zł. Jest to dobry żel, ale nie zauważyłam żeby wyróżniał się czymś szczególnym od żeli z innych firm.
Czytaj dalej

Yves Rocher żel pod prysznic zielona cytryna z Meksyku

Miał się pojawić post o jednym z zapachów Heart&Home, ale źle sie czuję więc publikuję recenzję wcześniej przygotowaną, a jest to kolejny żel pod prysznic YR. 
Dziś przedstawię mojego letniego ulubieńca. Jest to żel pod prysznic o zapachu zielonej cytryny, który towarzyszył mi podczas letnich upałów.
Od producenta: Żel o orzeźwiającym zapachu zielonej cytryny doda energii na cały dzień.

Żel zamknięty jest w typowej dla tej firmy niewielkiej spłaszczonej butelce. Szata graficzna ma motyw towarzyszący wszystkim ich żelom. Zamykanie jest dość ciężkie, dlatego najlepiej otworzyć butelkę jeszcze przed zamoczeniem rąk. Otwór powinien być trochę mniejszy, ponieważ konsystencja wszystkich żeli YR (jest tylko kilka wyjątków) jest bardzo lejąca i wylewa się go dość dużo. Kosmetyk w kolorze jest jasnozielonym, tak to żel ma taki kolor, butelka jest przeźroczysta.
Wszystkie żele Yves Rocher mają to do siebie, że ich zapach jest bardzo naturalny, prawie identyczny jak owocu lub kwiatu - w zależności od wariantu zapachowego. Tak jest i w tym przypadku. Żel pachnie świeżo wyciśniętym sokiem z cytryny, jest jednocześnie kwaśny i słodki. Pozwala się odprężyć i ochłodzić po upalnym dniu.
Zielona cytryna nie odbiega swoim działaniem od innych żeli YR, czyli dość dobrze się pieni, bardzo dobrze myje i odświeża skórę. Nie wpływa na stan skóry ani negatywnie, ani pozytywnie. Nie jest on wydajny przez swoją rzadką konsystencję, chyba że umiejętnie się z nim obchodzicie, wtedy można się nim cieszyć przez dłuższy czas.

Żel pod prysznic zielona cytryna to zapach, który może się podobać zarówno kobietom jak i mężczyznom. Nie wyróżnia się niczym od innych żeli tej firmy. Działa odświeżająco i ochładzająco, jest idealny w upalne, letnie dni.
Czytaj dalej

Yves Rocher żel pod prysznic pomarańcza z Florydy

Nie ukrywam tego, że moimi ulubionymi żelami pod prysznic są żele z Yves Rocher - chyba widać to po ilości ich recenzji. Wracam do nich co jakiś czas, a warianty zapachowe, które bardzo polubiłam kupuję ponownie.
Od producenta: Żel pod prysznic Pomarańcza z Florydy to kosmetyk do mycia ciała o żelowej konsystencji, który jednocześnie pielęgnuje skórę puszystą pianą o zapachu soczystych pomarańczy, przywołując skojarzenia z pełnymi słońca pomarańczarniami Florydy. Formuła wykorzystująca odświeżające, pobudzające właściwości zapachu pomarańczy, wzbogacona została składnikami o działaniu nawilżającym i łagodzącym. Kosmetyk ma neutralny dla skóry odczyn pH.

Żel zamknięty jest w niewielkiej, spłaszczonej butelce. Dzięki temu, że jest przeźroczysta możemy kontrolować ilość ubywanego kosmetyku. Konsystencja żelu oczywiście jest żelowa i bardzo lejąca, ale przyzwyczajona jestem do niej i wiem, że wylewając płyn trzeba bardzo uważać. Otwór powinien być trochę mniejszy jak na taką konsystencję, zamykanie jak przy wszystkich żelach YR jest dosyć oporne. Sam kolor i zapach żelu przypomina sok pomarańczowy, no może nie do końca w kolorze, bo to bardziej oranżada pomarańczowa niż sok. Zapach jest bardzo słodki, idealnie odzwierciedla prawdziwe pomarańcze, nie wyczuwam w nim chemicznych nut. Na opakowaniu powinni dodawać informację "Nie do spożycia" - z resztą tak na wszystkich ich kosmetykach powinni informować.
Z racji wodnistej konsystencji żel nie należy do wydajnych. Pomarańcza bardzo dobrze myje i odświeża skórę, pozostawia ją gładką. Nie przyczynia się do jej nawilżenia, ani jej nie wysusza. Bardzo dobrze się pieni. Pojemność żelu to 200 ml, za który trzeba zapłacić 8,90 zł, jednak co jakiś czas pojawiają się bardzo korzystne kody i promocje i można go kupić nawet o połowę taniej.

Nie wszyscy opisują żele pod prysznic, ponieważ są to kosmetyki, od których niewiele możemy oczekiwać, wystarczy żeby ładnie pachniał, oczyszczał skórę i nie robił jej krzywdy (wysuszał czy uczulał). Ja bardzo lubię recenzję żeli, mogę wtedy poznać ich zapach, chociaż tylko po opisie i wtedy wiem jaki może mi się spodobać, a jaki nie.
Do kosmetyków Yves Rocher stacjonarnie nie każdy ma dostęp - tak jak ja - a w sklepie internetowym kupuje się w ciemno. Sporo ich już przerobiłam i teraz wiem, że spokojnie mogę ryzykować zmawiając nowe warianty zapachowe.
Czytaj dalej

Avon senses Romantic Garden of Eden żel pod prysznic

Macie tak jak ja ulubiony zapach żelu pod prysznic, którego używacie od dobrych kilku lat i jeszcze Wam się nie znudził? Ja taki mam, jest to żel Garden of Eden z Avonu, nie mówię że używam go cały czas, tylko co jakiś czas do niego wracam. Według mnie jest to najlepszy ich żel, który myślę, że spodoba się wielu osobom.
Od producenta: Nawilżający żel pod prysznic.

Żel zamknięty jest w dość sporej butelce (mam wersję 500 ml), butelka oczywiście jest przeźroczysta, a płyn ma tak ładny kolor. Szata graficzna oczywiście nawiązuje do tytułowego rajskiego ogrodu. Zamykanie na zatrzask, jest dość słabe i czasem klapka mi się obrywa, otwór ma dobry, ułatwia dozowanie kosmetyku. Sam żel ma bardzo gęstą, żelową konsystencję, co robi z niego bardzo wydajny okaz. Zapach to mieszanka kwiatowo owocowa, taki wiosenny, świeży zapach, który utrzymuje się na skórze dość długo.
Garden bardzo dobrze się pieni, może nawet lepiej niż bardzo dobrze ;) oczywiście fajnie myje skórę, pozostawiając ją gładką, miękką i dobrze nawilżoną - można nawet wytrzymać bez balsamu, czy innego mazidła. Żel często pojawia się na promocjach, np. 8 zł za 500 ml.
Ja na pewno jeszcze nie raz będę go gościć w swojej łazience, w zapasach mam nawet jeszcze jedno opakowanie - 250 ml. Jeżeli jeszcze go nie znacie to bardzo polecam.

Pojemność: 500 ml
Cena: ok. 15 zł
Czytaj dalej

Bingo Spa arganowy krem pod prysznic z brzoskwinią

Od producenta: Arganowy krem pod prysznic BingoSpa to cudowna pielęgnacja, oczyszczenie i nawilżenie skóry. Sprawia, że skóra staje się pełna energii i świeżości, a orzeźwiający zapach soczystych brzoskwiń wprawi Cię w radosny nastrój.
Olejek arganowy dzięki zawartości nienasyconych kwasów tłuszczowych, witaminy E i tokoferol chroni strukturę skóry przed zniszczeniami powodowanymi czynnikami zewnętrznymi, regeneruje i wzmacnia barierę hydrolipidową skóry, nawilża, odżywia i wspomaga odnowę komórkową skóry. (źródło)


Opakowanie kremu to bardzo prosta, przeźroczysta butelka, niby nie ma w niej nic wyszukanego, a przyciąga uwagę. Zamykanie jest dość dobre, trochę ciężkie, ale da się przeżyć. Przez otwór wylewa się odpowiednia ilość kosmetyku. Sam krem jest dość gęsty, tak oczywiście konsystencję ma kremową. Dzięki tej gęstości łatwo możemy wymierzyć potrzebną nam ilość kremu. Zapach powiedziałabym, że z olejkiem arganowym nie ma nic wspólnego, ponieważ nie jest wcale wyczuwalny. Zdominowała go brzoskwinia, która może ma jakieś jeszcze dodatki zapachowe, ale gdyby na opakowaniu nie było napisane, że jest to krem arganowy, nie zgadłabym co to takiego. Pomimo jako takiego braku zapachu olejku arganowego, krem pachnie bardzo przyjemnie, nawet mogę stwierdzić że blisko mu do naturalnego zapachu brzoskwini.
Krem pod prysznic pieni się średnio, zazwyczaj kremowe żele pienią się słabiej. Jednak co do mycia i odświeżenia skóry nie mam zastrzeżeń. Moja skóra dobrze znosi jego towarzystwo, zauważyłam że po umyciu jest trochę nawilżona, oczywiście nie tak jak po posmarowaniu balsamem, ale zawsze coś. Oprócz tego jest miękka w dotyku i przyjemnie gładka. Jakiegoś specjalnego odżywczego działania olejku arganowego nie zauważyłam, ale i tego nie oczekiwałam.

BingoSpa arganowy krem pod prysznic spisuje się całkiem nieźle, nie tylko dobrze myje skórę, ale także ją nawilża. Najlepsze jest to, że kiedy robiłam zakupy był w promocji, a jeszcze dodając kod rabatowy kupiłam go za aż 2,69 zł ;) Za takie pieniądze jest to bardzo doby żel.

Pojemność: 300 ml
Cena: 7,50 zł

Czytaj dalej

Yves Rocher żel pod prysznic i do kąpieli malina

Na takie upały jakie dziś panują przydałoby się coś orzeźwiającego lub pięknie pachnącego, a najlepiej i jedno i drugie, dlatego zaprezentuję żel pod prysznic. Ich recenzji mam najwięcej, ponieważ uwielbiam żele, a prawie cały czas używam czegoś nowego.

Od producenta: Żel pod prysznic i do kąpieli o zapachu soczystej maliny.

Yves Rocher oczywiście nielubi się zbytnio rozpisywać o swoich produktach. Żel zamknięty jest w dość sporej butelce, o ogromnym otworze. Sporo osób dodaje do niej pompkę, a ja przelewam do mniejszej butelki również z pompką. Konsystencja żelu jest średniej gęstości, czyli gęstsza od żeli YR w małych buteleczkach. Żel nadaje się również do kąpieli, ale ja używałam go tylko pod prysznic. Zapach podoba mi się, bałam się że będzie pachniał sfermentowanymi malinami, jak się często zdarza w kosmetykach o zapachu malinowym, ale miło mnie zaskoczył. Jest to zapach bardzo słodki, malinowy, może nie do końca naturalny, ale też nie chemiczny, nie znudził mi się podczas długiego używania.
Co do działania, to żel jak żel, dobrze myje i odświeża skórę, do pienienia nie mam zastrzeżeń. Nie wysusza skóry, jak dla mnie jest bardzo fajny, ale wśród żeli w większych butelkach z Yves Rocher zajmuje drugie miejsce po truskawce. (pozostałe recenzje żeli truskawka i jeżyna)

Pojemność: 400 ml
Cena: 16,90 zł


Czytaj dalej

Yves Rocher żel pod prysznic grejpfrut z Florydy

Jak zapewne zauważyliście mam słabość do żeli pod prysznic z Yves Rocher. Jeszcze mnie te małe buteleczki nie zawiodły, zapachy jakie miałam do tej pory bardzo mi się podobały i często do nich wracam. Dziś chcę Wam przedstawić żel o zapachu grejpfruta, jest to moja pierwsza buteleczka, ale już wiem że na pewno nie ostatnia.
Od producenta: Żel pod prysznic o energetyzującym zapachu grejpfruta doskonale myje skórę i wpływa orzeźwiająco na zmysły.
Żel zamknięty jest w niewielkiej, lekko spłaszczonej buteleczce. Dzięki temu że jest przeźroczysta można z łatwością kontrolować ilość zużywanego żelu. Otwiera się dość ciężko, najlepiej otworzyć przed zamoczeniem dłoni. Jak to bywa w przypadku żeli z YR konsystencję ma bardzo lejącą, dlatego lepiej uważać przy wylewaniu, bo przez nieuwagę można wylać pół butelki ;) Zapach, czyli najważniejszy punkt w żelu pod prysznic, ma się wrażenie jakby w butelce zamknięty był nie żel, tylko sok grejpfrutowy, jest aż tak podobny do prawdziwego soku. Jest to chyba jeden z lepiej udanych ich zapachów, który wiernie oddaje zapach prawdziwego owocu. Zapach utrzymuje się na skórze do godziny po umyciu.
Bardzo dobrze się pieni, nie powoduje wysuszenia skóry, ale też nie zauważyłam żeby ją nawilżał. Ze względu na rzadką konsystencję jest średnio wydajny, raz wyleje się więcej, a raz mniej.

Podsumowując, jest to bardzo dobry żel, a sam zapach sprawia że chce się go znowu kupić. Jest na pewno odpowiedni żel na upalne, letnie dni, kiedy bardzo dobrze odświeża skórę.

Pojemność: 200 ml
Cena: 8,90 zł


Czytaj dalej

Yves Rocher żele pod prysznic: kwiaty cytrusów oraz czerwone owoce

Przedstawiam dzisiaj recenzje dwóch żeli pod prysznic z Yves Rocher. Początkowo miała to być recenzja tylko jednego żelu, ale z racji że nie różnią się praktycznie niczym oprócz zapachu postanowiłam się nie rozdrabniać i pokazać je razem.
Moje zbiory żeli z Yves Rocher bardzo się uszczupliły od czasu kiedy je pokazywałam w tym poście. Pomimo, że już dawno nic nie zamawiałam z YR żeli mam pod dostatkiem - ostatnio głównie z Avonu.

Jako pierwszy przedstawiam żel kwiaty cytrusów.
Od producenta: Żel pod prysznic o pobudzającym zapachu kwiatów cytrusów, wzbogacony o wyciąg z aloesu z ekologicznych upraw oraz glicerynę roślinną.
Żel zamknięty jest w klasycznej Yves Rocherowskiej butelce, o przyjemnej szacie graficznej. Butelka otwiera się dość opornie, dlatego lepiej jest otworzyć ją jeszcze przed zamoczeniem rąk. Płyn ma kolor żółty, konsystencja oczywiście jest żelowa, nie jest ani lejący, ani bardzo gęsty. Co do zapachu, wyczuwalne są cytrusowe nuty oraz kwiatowe, w odczuciu mojego nosa te kwiatki są trochę zielaste.
Nie należy on do tanich żeli, 20 zł za 200 ml nie jest niską ceną, ale ja swój egzemplarz kupiłam po promocji i jeszcze dało się obniżyć jego cenę kodem na -50%, także wyszedł za ok. 8 zł.

Pojemność: 200 ml
Cena: 19,90 zł

Czerwone owoce
Od producenta: Rozkoszuj się podczas kąpieli wyrafinowanym i apetycznym zapachem czerwonych owoców. Formuła zawiera wyciąg z bławatka z ekologicznych upraw.
 
O butelce i konsystencji żelu nie będę już przy nim pisać, ponieważ oba są takie same przejdę od razu do jego zapachu. Po zdjęciu na opakowaniu można pomyśleć że jest to zwykły malinowy żel, ale taki nie jest. Mam żel malinowy z tej firmy i powiem szczerze że zapachy mają bardzo różne. Oczywiście dominuje w nim słodka malina, ale wyczuwam też żurawinę i minimalnie truskawki, więc jest to owocowy miks, bardzo przyjemny.

Oba żele bardzo dobrze się pienią, nie powodują podrażnienia, a może nawet minimalnie nawilżają. Skóra po umyciu jest przyjemnie gładka i miękka. Zapach wyczuwalny jest tylko podczas mycia.

Pojemność: 200 ml
Cena: 11,90 zł

Żele uważam za dobra, nie robią nic nadzwyczajnego, a czy kupię je ponownie zależeć będzie od ich dostępności, ceny i mojego kaprysu ;)


Czytaj dalej