Dzisiaj może coś kosmetycznego, bo ostatnio trochę rzadziej pojawiają się takie posty, a jest to pomadka Dermacol Love.
Pomadka zamknięta jest w tradycyjnym plastikowym opakowaniu zamykanym na zakrętkę. Jakość plastiku pozostawia wiele do życzenia, jest dość słaby i kruchy. Może nie taki jak w najtańszych pomadkach, ale porównywalny. Szata graficzna przypomina Baby lipsy z Maybelline. Sam sztyft ma kształt serduszka. Przyznam, że nie tylko wygląda to uroczo, ale też jej kanty ułatwiają aplikację.
Konsystencja jest kremowa, łatwo się rozsmarowuje, ale jest też niezwykle miękka. Jest to nie tylko zaletą ale i wadą. Sztyft się łamie (tak jest w moim przypadku), a pod wpływem ciepła szybko się rozpuszcza. Zapach czekoladowy, może jest to trochę wersja kosmetyczna czekolady, ale i tak jest przyjemny.
Jak widać pomadka jest barwiąca, chociaż w moim przypadku zbytnio nie jest widoczna. Jest tylko odrobinę ciemniejsza od naturalnego koloru moich ust. Działanie pielęgnacyjne mogę ocenić jako dobre: nawilża, utrzymuje się długo na ustach, po posmarowaniu są wygładzone i błyszczące.
Ze względu na to, że jest barwiąca idealnie nadaje się zamiast błyszczyków, czy pomadki kolorowej, jak i jako pomadka ochronna.
Z pomadką Dermacol Love polubiłam się. Nawilżenie jest dostateczne, a jej kolor również mi odpowiada, co rzadko się zdarza w barwiących pomadkach ochronnych. Kosztuje ok. 10 zł.
Czytaj dalej
Pomadka zamknięta jest w tradycyjnym plastikowym opakowaniu zamykanym na zakrętkę. Jakość plastiku pozostawia wiele do życzenia, jest dość słaby i kruchy. Może nie taki jak w najtańszych pomadkach, ale porównywalny. Szata graficzna przypomina Baby lipsy z Maybelline. Sam sztyft ma kształt serduszka. Przyznam, że nie tylko wygląda to uroczo, ale też jej kanty ułatwiają aplikację.
Konsystencja jest kremowa, łatwo się rozsmarowuje, ale jest też niezwykle miękka. Jest to nie tylko zaletą ale i wadą. Sztyft się łamie (tak jest w moim przypadku), a pod wpływem ciepła szybko się rozpuszcza. Zapach czekoladowy, może jest to trochę wersja kosmetyczna czekolady, ale i tak jest przyjemny.
Jak widać pomadka jest barwiąca, chociaż w moim przypadku zbytnio nie jest widoczna. Jest tylko odrobinę ciemniejsza od naturalnego koloru moich ust. Działanie pielęgnacyjne mogę ocenić jako dobre: nawilża, utrzymuje się długo na ustach, po posmarowaniu są wygładzone i błyszczące.
Ze względu na to, że jest barwiąca idealnie nadaje się zamiast błyszczyków, czy pomadki kolorowej, jak i jako pomadka ochronna.
Z pomadką Dermacol Love polubiłam się. Nawilżenie jest dostateczne, a jej kolor również mi odpowiada, co rzadko się zdarza w barwiących pomadkach ochronnych. Kosztuje ok. 10 zł.


















































