Alterra pomadka ochronna z rumiankiem

 
Pewnie wiele osób słyszało o świetnych właściwościach pomadki rumiankowej Alterra na rzęsy i brwi, ale mało kto mówi o tym, że na usta też się nadaje i to naprawdę bardzo dobrze.

Od producenta: Alterra pomadka ochronna do ust z rumiankiem BIO dla gładkich i delikatnych ust. Pomadka ochronna do ust Alterra dba o Twoje usta dzięki zawartości uspakajającego ekstraktu z rumianku bio, nawilża je i starannie pielęgnuje. Produkt godny zaufania. Nie zawiera syntetycznych barwników, aromatów i substancji konserwujących. Nie zawiera również silikonów, parafiny i innych produktów na bazie olejów mineralnych. Tolerancja skóry potwierdzona dermatologicznie. (źródło)
Opakowanie zabezpieczone jest kartonikiem, który ja zdjęłam już dawno. Pomadka jest zrobiona z bardzo grubego plastiku, który po wielu otwieraniach i zamykaniach nie łamie się i nie otwiera samoistnie. Opakowanie jest matowe, białe o minimalnej szacie graficznej. Bardzo dobrze się wykręca i nie zacina. Sztyft jest miodowożółty. Konsystencja niby jest twarda i zbita, ale kiedy zaczynam smarować usta roztapia się przy kontakcie z nimi i nie stawia oporu przy aplikacji. Zapach ma ładny, rumiankowo-miodowy, który po kilku minutach ulatnia się.
Pomadka bardzo dobrze się rozsmarowuje na ustach, zostawia delikatną warstwę ochronną, która nie wchłania się zbyt szybko i pozostaje przez 2-3 godziny. Usta są bardzo dobrze nawilżone, gładkie i świetnie odżywione. Nawet kiedy nie mam pomadki na ustach, nie czuję ich zbytniego przesuszenia. Jest to naprawdę świetna pomadka i na pewno jeszcze do niej wrócę. Mam też ochotę na wersję z granatem, która mam nadzieję, że jest tak samo dobra jak rumiankowa.
Alterra rumiankowa jest pomadką godną polecenia, nie jest droga, a jej właściwości są naprawdę świetne.

Pojemność: 4,8 g
Cena: 4,99 zł - Rossmann (obecnie jest w promocji - 3,99 zł)



Czytaj dalej

Nowości - styczeń

W tym miesiącu niewiele mi przybyło, oczywiście w porównaniu z grudniem. Zapraszam do oglądania :)
W Rossmann'ie skusiłam się na ulubione mydełka Himalaya, które akurat były w promocji - 1,69 zł za sztukę i mus do ciała Bielenda w cenie na do widzenia za 7,09 zł
Z Avonu zamówiłam balsam uniwersalny miód 5,99 zł i zwykłą pomadkę w świątecznym opakowaniu 3,99 zł.
To już są zakupy z Biedronki
Zestaw Farmona Sweet Secret masło, które kiedyś miałam i ślicznie pachniało i żel pod prysznic o zapachu szarlotki oraz krem do rąk wanilia, za zestaw zapłaciłam 13,99 zł, kupiłam też krem do stóp o którym pisałam tu za 1,79 zł - lepsza cena niż kupowałam wcześniej
Mały zapas herbatek, każda 3,69 zł
Na wyprzedaży kupiłam organizery, zestaw dwóch za 5 zł

Znów Rossmann, tym razem pomadki Floslek w cenie na do widzenia po 2,59 zł i krem do twarzy liście zielonej oliwki Ziaja do którego gratis był płyn do demakijażu za 7,49 zł.
W Biedronce pojawiły się nowe zapachy żeli Frut Kiss po 3,99 zł, a w Rossmann'ie kolejna cena na do widzenia, tym razem jest to krem do rąk Johnson's za 3,39 zł.

Tak jak pisałam w tym miesiącu nie jest tego wiele, chociaż dla niektórych to i tak wiele ;)


Czytaj dalej

Yves Rocher żel pod prysznic i do kąpieli jeżyna


Uwielbiam żele pod prysznic, a od prawie roku do moich ulubionych zaliczają się żele z Yves Rocher, szczególnie za ich zapach. Kilka dni temu na blogu pokazywałam mleczko do ciała z tej samej serii o zapachu jeżyn (tutaj), a dziś przychodzę z postem dotyczącym żelu pod prysznic i do kąpieli.

Od producenta: Żel pod prysznic i do kąpieli o delikatnym zapachu jeżyny.
Żel zamknięty jest w znanej mi już z kilku produktów Yves Rocher (żele i mleczka) wielkiej, bardzo nieporęcznej butli (chyba że ktoś stosuje ten żel jako płyn do kąpieli to wtedy nie jest to już tak duży problem) o wielkim otworze. Płyn przelewam do mniejszego opakowania z pompką i wtedy jest idealnie. Konsystencję ma dość gęstą, idealną dla żeli pod prysznic. Pachnie podobnie jak mleczko, ale jest troszkę łagodniejszy i tu już mi tak nie przeszkadza, ale to niestety nie jest jeszcze to co bym chciała. Zapach nie utrzymuje się długo na skórze.
Pieni się bardzo dobrze, oczywiście myje skórę. Nie powoduje jej wysuszenia, ani też nawilżenia. Plusem żelu jest jego gęstość i to, że dobrze się pieni. Miałam jeszcze wersję truskawkową, która bardziej mi się podobała, a w żelowej kolejce czeka jeszcze malina.
Wolę mniejsze żele z Yves Rocher, które mimo, że są bardziej lejące od tych w butelkach, ale ich zapachy są bardzo ładne.

Pojemność: 400 ml
Cena: 16,90 zł


Czytaj dalej

Liebster Blog Award

Zostałam nominowana do Liebster Blog Award przez autorkę bloga Testy, recenzje i inne kwiatki.

Zasady: "Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogerów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

Pytania:
1. Ile jesteś w stanie wydać na dobry krem do twarzy?
Do 30 zł.
2. Co Ci się najbardziej podoba w Twoim blogu?
Wszystko :)
3. Najgorsza rzecz, którą zrobiłaś w życiu to... .
Nie pamiętam
4. W jakiej drogerii najczęściej kupujesz kosmetyki?
Rossmann
5. Złoto czy srebro?
Złoto
6. Gdybyś mogła być przez jeden dzień kimś innym, to w czyją skórę chciałabyś wejść?
Byłabym kotem - przespałabym wtedy cały dzień ;)
7. Poranek czy wieczór?
Wieczór
8. Co sądzisz na temat papierosów?
Nie lepiej zamiast paczki papierosów kupić kilka tabliczek czekolady? Starczy na dłużej,... chyba ;D
9. Czego w sobie nie lubisz?
Lenistwa i wiecznego braku chęci oraz słabej organizacji - ten post miał się pojawić wczoraj, ale nie mogłam się za niego zabrać ;)
10. Jaka jest Twoja ulubiona forma relaksu?
Kocyk, herbata i książka.
11. Największa krzywda jaką zrobiłaś swojej skórze to... .
Chyba takiej nie było, albo już nie pamiętam.

Moje pytania:
1. Co Cię skłoniło do założenia bloga?
2. Ile miesięcznie wydajesz na kosmetyki?
3. Czy Twoi znajomi wiedzą, że prowadzisz blog?
4. Według Ciebie jak często powinno się dodawać posty na blogu?
5. Czy masz jakieś ulubione blogi? Jeśli tak to jakie?
6. Psy czy koty?
7. Jaki jest Twój ulubiony kolor?
8. Jaka jest Twoja ulubiona pora roku?
9. Co lubisz robić w dzień wolny?
10. Jaki jest Twój ulubiony film?
11. Jaki jest Twój ulubiony kolor lakieru do paznokci?

Nominuję:
Szafa z kosmetykami
Fair hair care
Ewusz w sieci
Petite renarde
Anami
Karakarolina
Color Explosion
Pędzlarnia
Okazjomania
Świat Wizażu
Kosmetyczne pudełko



Czytaj dalej

Balea krem do rąk fiołek

Po dłuższej wiośnie dziś znów zawitała zima, dlatego przychodzę z postem o pielęgnacji dłoni, czyli jednym z najważniejszych elementów zimowej pielęgnacji ciała.

Opis ze strony sklepu Drogeria Cytrynowa: Zapach romantycznego fiołka- będzie towarzyszył Ci zawsze, gdy sięgniesz po krem. Maso shea i olej z pestek moreli zadbają o to, by Twoje dłonie były gładkie i odżywione. Szybko się wchłania i łatwo rozprowadza.
Krem zamknięty jest w liliowej, dość giętkiej, bardzo poręcznej tubie o bardzo ładnej szacie graficznej. Konsystencja jest dość rzadka, lejąca, ale nie utrudnia to aplikacji, w kolorze jest leciutko fioletowy. Na posmarowanie dłoni wystarcza naprawdę niewielka ilość kremu, jeśli się weźmie go za dużo można się wysmarować aż do łokci ;) Zapach naprawdę mi się podoba, rzeczywiście pachnie fiołkami, które uwielbiam jest to zapach bardzo wiosenny i przyjemny dla nosa, plusem jest też, że utrzymuje się przez dłuższy czas po posmarowaniu.
Krem szybko się wchłania, zaraz po dokładnym rozsmarowaniu już go nie czuć na dłoniach. Dobrze nawilża skórę i ten efekt utrzymuje się przez dość długi czas. Skóra jest oprócz tego bardzo gładka i miękka. Dobrze się rozsmarowuje i nie zostawia białych śladów.
Bardzo polubiłam ten krem, dobrze nawilża i ładnie pachnie, czyli ma wszystko to na co zawsze zwracam uwagę przy kremach do rąk :)

Pojemność: 100 ml
Cena: 7 zł - ja kupiłam tu


Czytaj dalej

Yves Rocher mleczko do ciała jeżyna

Miesiąc temu pisałam o brzoskwiniowym mleczku do ciała z Yves Rocher - tutaj, który dobrze nawilżał, ale po dłuższym użytkowaniu zapach zaczął być bardzo przytłaczający. Dzisiaj chcę przedstawić kolejne mleczko, tym razem o zapachu jeżyn, o tym czy się sprawdziło zapraszam na dalszą część postu.

Od producenta: Delikatne mleczko do ciała o jeżynowym zapachu i aksamitnej konsystencji, która natychmiast wchłania się, pozostawiając skórę miękką i nawilżoną przez cały dzień.
Mleczko zamknięte jest w dość dużej butelce o tak samo wielkim otworze, które jest niewygodne, dlatego lepiej jest je przelewać do mniejszych opakowań. Konsystencję ma bardziej zbita niż wersja brzoskwiniowa, która strasznie się lała. Mleczko jest jedwabiście kremowe i miłe w dotyku. Zapach, tym razem od początku użytkowanie nie przypadł mi do gustu. Wyczuwam w nim aromat jeżynowo-malinowy, ale z kwaśnymi nutami, przypominają one sfermentowane owoce, które bardzo psują zapach. Kojarzy mi się też z zapachem malinowego syropu na kaszel, znienawidzonego w dzieciństwie.
Mleczko znakomicie nawilża skórę, która po posmarowaniu jest jedwabiście gładka, miękka i elastyczna. Szybko się wchłania, nie pozostawia na skórze nieprzyjemnej powłoki. Nawilżenie wyczuwalne jest przez cały dzień i jest lepsze niż w wersji brzoskwiniowej.

Pomimo kiepskiego zapachu (przynajmniej dla mnie) działanie ma świetne, dlatego szczerze mogę je polecić.

Pojemność: 400 ml
Cena: 19,90 zł


Czytaj dalej