Nowości - czerwiec

W tym miesiącu trochę zaniedbuję blog i Was, jakoś nie miałam weny na pisanie postów, ale postaram się poprawić ;)
Jako że zbliża się koniec miesiąca przedstawiam dzisiaj post z nowościami. W tym miesiącu trochę skromnie, ale to chyba dobrze prawda? ;) Zapraszam do oglądania:
Otrzymałam paczkę od BLOGmedia z produktami do testowania: kosmetyki do opalania Soraya, Bio-Oil oraz plastry Salvequick. Paczka była dla mnie zupełną niespodzianką, w ogóle się jej nie spodziewałam.
Zaszalałam trochę w Yves Rocher, oczywiście przez kod -50%:
Żel jabłko-anyż - 8,83
Żel cytryna-bazylia - 8,83
Żel owies - 8,83
Mleczko do ciała owies - 10,39
Szampon granat - 6,74
Szampon owies - 5,17
Żel magnolia - 4,65
Żel lotos - 4,65
Żel karambloa - 4,65
Żel bawełna - 4,65
Olejek peelingujący do dłoni - 5,67
Gratisy: krem Elixir 7,9, maseczka z glinką marokańską i żel oczyszczający do dłoni
Dwa zamówinia z Avonu, żele revitalising, biała herbata i jaśmin, garden oraz mleczko i żel zielona herbata i werbena.
Nie mogłam przejść obojętnie obok promocji 1+1 na lakiery w Naturze i kupiłam dwa lakiery smart girls nr 18 i 14. Wiem że na zdjęciu słabo widać kolory, 18 to jasny liliowy, a 14 lekko różowy z marmurkowymi drobinkami. Za oba lakiery zapłaciłam 4 zł.

Takie oto nowości przybyły mi w tym miesiącu, jestem z nich bardzo zadowolona.


Czytaj dalej

Yves Rocher żele pod prysznic: kwiaty cytrusów oraz czerwone owoce

Przedstawiam dzisiaj recenzje dwóch żeli pod prysznic z Yves Rocher. Początkowo miała to być recenzja tylko jednego żelu, ale z racji że nie różnią się praktycznie niczym oprócz zapachu postanowiłam się nie rozdrabniać i pokazać je razem.
Moje zbiory żeli z Yves Rocher bardzo się uszczupliły od czasu kiedy je pokazywałam w tym poście. Pomimo, że już dawno nic nie zamawiałam z YR żeli mam pod dostatkiem - ostatnio głównie z Avonu.

Jako pierwszy przedstawiam żel kwiaty cytrusów.
Od producenta: Żel pod prysznic o pobudzającym zapachu kwiatów cytrusów, wzbogacony o wyciąg z aloesu z ekologicznych upraw oraz glicerynę roślinną.
Żel zamknięty jest w klasycznej Yves Rocherowskiej butelce, o przyjemnej szacie graficznej. Butelka otwiera się dość opornie, dlatego lepiej jest otworzyć ją jeszcze przed zamoczeniem rąk. Płyn ma kolor żółty, konsystencja oczywiście jest żelowa, nie jest ani lejący, ani bardzo gęsty. Co do zapachu, wyczuwalne są cytrusowe nuty oraz kwiatowe, w odczuciu mojego nosa te kwiatki są trochę zielaste.
Nie należy on do tanich żeli, 20 zł za 200 ml nie jest niską ceną, ale ja swój egzemplarz kupiłam po promocji i jeszcze dało się obniżyć jego cenę kodem na -50%, także wyszedł za ok. 8 zł.

Pojemność: 200 ml
Cena: 19,90 zł

Czerwone owoce
Od producenta: Rozkoszuj się podczas kąpieli wyrafinowanym i apetycznym zapachem czerwonych owoców. Formuła zawiera wyciąg z bławatka z ekologicznych upraw.
 
O butelce i konsystencji żelu nie będę już przy nim pisać, ponieważ oba są takie same przejdę od razu do jego zapachu. Po zdjęciu na opakowaniu można pomyśleć że jest to zwykły malinowy żel, ale taki nie jest. Mam żel malinowy z tej firmy i powiem szczerze że zapachy mają bardzo różne. Oczywiście dominuje w nim słodka malina, ale wyczuwam też żurawinę i minimalnie truskawki, więc jest to owocowy miks, bardzo przyjemny.

Oba żele bardzo dobrze się pienią, nie powodują podrażnienia, a może nawet minimalnie nawilżają. Skóra po umyciu jest przyjemnie gładka i miękka. Zapach wyczuwalny jest tylko podczas mycia.

Pojemność: 200 ml
Cena: 11,90 zł

Żele uważam za dobra, nie robią nic nadzwyczajnego, a czy kupię je ponownie zależeć będzie od ich dostępności, ceny i mojego kaprysu ;)


Czytaj dalej

Nowości - maj

Dziś przychodzę z postem zakupowym, któremu można nadać podtytuł "dużo zdjęć-mało tekstu". Zatem zapraszam do oglądania, bo do czytania to tu za wiele nie ma ;)

Zacznę od ostatniego tygodnia promocji -49% w Rossmannie, miałam nie szaleć i kupić tylko odżywkę do paznokci, ale kiedy zobaczyłam plakietki przy wieszaczkach z pomadkami od razu zapełniłam nimi koszyk ;)
 
Tak prezentują się całe zakupy, a pod spodem wyszczególnienie:
 
Trzy pomadki kupione na zamówienie dla siostry: Neutrogena, Alterra i Isana
 
To już są moje zakupy:
Nivea miód i mleko - 4,49
Nivea hydro - 4,49
Alterra rumianek - 2,54
Blistex Intensive - 6,11
Isana arbuz - 2,05 (od razu znalazła nowego właściciela)
Carmex granat - 5,35
Neutrogena malina nordycka - 4,58
Bielenda odżywka do paznokci - 5,87
Eveline Color Edition nr 701 - 7,95
W sklepie internetowym Zapach Domu była promocja -26% i oczywiście nie mogłam nie skorzystać z takiej okazji. Chyba muszę ich zablokować, żeby mi nie wysyłali wiadomości na maila, albo bez otwierania powinnam takie maile usuwać ;)
Zdjęcie pierwszych dwóch gdzieś mi wcięło...
Pink Grapefruit - 5,18
Cappuccino Truffle - 7,40
Beach Holiday - 5,18
Tarte Tatin - 5,18
Champaca Blossum - 5,18
Pink Hibiscus - 5,18
Skusiłam się na nowości, świeczki Heart&Home:
Sea Grass - 5,92
Dawn Mist - 5,92
Jasmine Daydream - 5,92
Świeczki tej firmy są nieco większe od samplerów YC i cenowo są tańsze. Zapakowane są w plastikowe pudełeczko - osłonkę.
Zakupy z e-glamour, kupuję tam bardzo często, ceny mają tam o wiele niższe w stacjonarnych drogeriach.
NYX pomadka 595 Strawberry milk - 22,80
Zestaw pomadek Labello clasic - 12,50
Szczotka Tangle Teezer - 22,30
Zakupy z wyprzedaży w Biedronce:
Foremki silikonowe do lodu w kształcie owoców, w zestawie dwie sztuki - 2,99
Foremki gwiazdki - 2,00
Organizer na kosmetyki - 4,00
Foremki kupiłam oczywiście z myślą o robieniu mydełek ;)
Następnego dnia znów tam zawitałam i kupiłam:
Kolejny organizer
Foremki za 2 zł. Tym razem muszelki i rybki
oraz serduszka
W gazecie face&look dodawany był krem do stóp SheFoot, gazeta wraz z dodatkiem kosztowała 4,99
Tak, kolejne woski tym razem z homedelight, gdzie można było kupić kilka niedostępnych już zapachów w formie samplerów. Zapachy rozeszły się w kilka godzin więc było warto :)
Love Me, Loves Me Not x2
Sun & Sand
i dodatkowo Wild Sea Grass
Kolejne zakupy z e-glamour, tym razem za sprawą tego małego pudełeczka na dole zdjęcia, ponieważ akurat pojawił się w sprzedaży. Nie potrzebowałam akurat pudru, ale za cenę jaka obowiązuje w sklepie warto było zrobić zapas, a najjaśniejszy odcień ciężko tam dostać i zostaje wymieciony ze sklepu jeszcze tego samego dnia.
Zmywacz Sally Hansen - 4,20
Perfumy Adidas fun sensation 50 ml - 13,30
Lakier Rimmel 408 Peachella - 5,60
Puder Rimmel nr 001 - 5,60
Avon zestaw do stóp z ananasem - 15 zł
Jak się pewnie domyślacie są to zakupy z promocji -40% z Rossmanna na pielęgnację twarzy:
Nivea Care krem - 8,09
Nivea tonik - 7,79
Garnier płyn micelarny - 10,79
Alterra krem winogrono - 5,09
Alterra olejek granat - 6,59 x2
Ziaja liście zielonej oliwki płyn do demakijażu - 4,19 x2
oraz siostry krem AA - ceny nie pamiętam
Mój pięknie pachnący prezent imieninowy Burberry Brit 100 ml
Pierwszy raz udało mi się zakwalifikować do testów i z ostałam... Ambasadorką Winiary :)
W paczce znalazło się 20 chłodników w trzech wersjach smakowych
oraz zestaw do samodzielnego stworzenia mini ogródka, czyli skrzyneczka i nasiona: szczypiorek, koper i mięta.
Druga tura Rossmannowskiej promocji:
Osławiony już olejek różany Evree - 17,99
Dodatkowo dezodorant Sanex - 8,99
i puszeczka jako gratis do zakupów z okazji otwarcia Rossmanna po remoncie.

Uff, wreszcie koniec, zakupy w tym miesiącu okazały się okazalsze niż w poprzednich, ale chyba nie jestem jedyną osobą która przez te głównie Rossmannowskie promocje sporo w tym miesiącu kupiła ;)


Czytaj dalej

Yves Rocher balsam odbudowujący do skóry bardzo suchej

Dziś opowiem o balsamie, który ma bardzo wysokie opinie na stronie Yves Rocher. Czy u mnie się sprawdził? Na odpowiedź na to pytanie zapraszam w dalszej części postu.

Od producenta: Balsam intensywnie odżywia i odbudowuje nawet bardzo suchą i zniszczoną skórę dzięki właściwościom masła Karite. Skóra natychmiast jest odżywiona, złagodzona, gładka i aksamitna.
 
Balsam zamknięty jest w klasycznym pudełeczku, zabezpieczony dodatkowo folią aluminiową. Bardzo lubię takie odkręcane pojemniczki i ta forma jest dla mnie bardzo wygodna. Nakrętka gładko się zamyka, nie ma też problemów z otwieraniem. Na hasło balsam od razu sobie wyobrażamy - przynajmniej ja tak to widzę - że jest to kosmetyk raczej lejący się, zamknięty w buteleczce, a tu Yves Rocher zrobiło nam psikusa. Balsam jest bardzo, na prawdę bardzo gęsty treściwy. Swoją gęstością przypomina masło do ciała Bomb, o te tutaj. Chociaż Bomb było raczej suche, a te z YR jest tłuste, jakby pływało w jakimś olejku.
Przechodzę teraz do najważniejszego u mnie punktu jakim się kieruję przy mazidłach do ciała, czyli do zapachu. I tu niestety następuje wielkie rozczarowanie. Masło śmierdzi, a czym? Dla mnie jest to zapach kostki do wc, dosłownie. Nie wyczuwam w nim zapachu masła karite, czyli masła shea, z którym w kosmetykach spotkałam się już wiele razy i był to zapach raczej słodki, a nie... morsko-sosnowy. Właśnie przez ten zapach ciężko było mi z nim wytrzymać.
Nie sam zapach jest tu najważniejszy, trzeba też wspomnieć o działaniu, które według bywalczyń sklepu internetowego YR jest fenomenalne i bez porównania.
Kosmetyk na skórze rozprowadza się dość dobrze, ale zostawia tłustą, klejącą warstwę, na długo, naprawdę długo. Kiedy posmarowałam się przed snem, na drugi dzień wieczorem czułam jak skóra mi się dalej klei. Skóra po posmarowaniu była miękka, gładka i dobrze odżywiona, nawilżona również bardzo dobrze, ale jak dla mnie bez większych zachwytów.

Może i skóra była bardzo dobrze nawilżona, ale zapach i te ciągłe klejenie się popsuły całkowicie jego urok. Cena jest zabójcza jak za tak małą pojemność. Od razu powiem, że ja te masło dostałam jako jeden z gratisów do zakupów. Niby darowanemu koniowi... , ale niestety jestem nim zawiedziona i na pewno więcej nie będzie gościć w mojej łazience, nawet jako gratis.

Pojemność: 150 ml
Cena: 59 zł


Czytaj dalej

Green Pharmacy krem do rąk i paznokci Argan

Od producenta: Odżywia, chroni przed czynnikami zewnętrznymi, przywraca gładkość i miękkość. Dobrze się wchłania, działa szybko i skutecznie. Zatrzymuje młodość skóry. Olej arganowy, znany jako "płynne złoto Maroka", uznany od pokoleń, wyjątkowo bogaty naturalny składnik pielęgnacyjny odżywia i regeneruje. Roślinny kompleks multiwitaminowy wzmacnia to działanie. Alantoina przyspiesza gojenie ubytków i uszkodzeń naskórka, działa przeciwzapalnie, koi, nawilża i wygładza. Keratyna i witaminy z grupy B wzmacniają płytkę paznokciową, chronią ją przed łamliwością i rozwarstwianiem. Gliceryna nawilża i uelastycznia skórę.
 
Krem zamknięty jest w prostej, plastikowej tubie, zamykanej na zakrętkę. Jest bardzo wygodna w użyciu, odpowiednio giętka, a otworek ma idealnej wielkości. Jedynie nakrętka może sprawiać małe kłopoty, ciężko wyczuć moment kiedy krem już jest zakręcony i można ją przekręcić. Ze względu na dużą pojemność i wielkość tubki niekoniecznie nadaje się do torebki. Szata graficzna jest bardzo ładna, utrzymana w kolorach innych kremów tej firmy, różni się tylko roślinką na opakowaniu. Konsystencja kremu jest pół kremowa, pół wodnista, czyli jak dla mnie idealna. Zapach ma przepiękny, nie wiem jak pachnie olejek arganowy, niestety nigdy go nie miałam, ani solo, ani w kosmetykach, ale jeżeli pachnie tak jak ten krem to go chcę! :) Zapach kremu jest słodko otulający, nie jest to typowy słodki zapach np. wanilii, ale ma coś w sobie takiego, że ciągle chcę go używać :)

Bardzo dobrze się wchłania i szybko - zaraz po posmarowaniu rąk. Nie pozostawia tłustej warstwy, ani białych śladów na dłoniach. Po jego użyciu zauważyłam, że moje dłonie są wygładzone i przyjemnie miękkie. Co do nawilżenia, to niestety mogłoby być lepiej. Po posmarowaniu dłonie są oczywiście nawilżone, ale po dwóch godzinach, ot tak sobie siedzenia, efekt ten znika. Dlatego jest to jedyny minus tego kremu. Jedyny, ale najważniejszy. Nie muszę już wspominać, że na paznokcie nic nie działał, tak jak i inne kremy do rąk. Czy moje dłonie stały się młodsze? Nie wyglądają na dłonie piętnastolatki, ale może u kogoś starszego ode mnie coś by zdziałały ;)

Krem pokochałam za sam zapach, szkoda tylko że nawilżenie nie utrzymuje się dłużej, ale dzięki temu mogłam częściej cieszyć się tym wspaniałym zapachem ;) Mogłam się również przyzwyczaić do efektów jakie dawał jego świetny poprzednik, czyli Anida i dlatego nawilżenie nie było dla mnie zadowalające. Ja swój krem kupiłam, za 1,99 zł na jakiejś promocji w Naturze kilka miesięcy temu, więc jak na taką cenę nie ma co bardzo narzekać.

Pojemność: 100 ml
Cena: ok 4 zł

Czytaj dalej

Ziaja liście zielonej oliwki krem oliwkowy foto-ochronny

Chciałabym przedstawić krem, który używam już od bodajże dwóch miesięcy. Ma on dość wysoki filtr ochronny, więc jest to produkt jak najbardziej na czasie, kiedy to słońce zaczyna coraz mocniej grzać.

Od producenta: Polecamy lekki, nietłusty krem z esencją z liści zielonej oliwki. Zapewnia prawidłowe nawilżenie, ochronę i regenerację. Idealny na każdą pogodę, dla każdego rodzaju skóry w każdym wieku.
Liście zielonej oliwki odświeżają i wzmacniają skórę oraz chronią przed transepidermalną utratą wody.
System nowoczesnych filtrów UV - chroni przed podrażnieniami słonecznymi.
Emolienty i witaminy zmiękczają i wygładzają drobne zmarszczki.
 
Krem zamknięty jest w plastikowej, białej tubce. Szata graficzna bardzo minimalistyczna i przejrzysta. Otwieranie na klik, które odchodzi dość lekko. Otwór jest odpowiedniej wielkości, z racji tego, że krem jest dość gęsty, okolice otworu maga się brudzić. Wydobywanie kremu nie sprawia żadnych trudności, pomimo że tubka jest dość twarda nie trzeba się z nią siłować.
 
Konsystencja kremu jest gęsta, mogę powiedzieć że nawet bardzo gęsta, jak można zauważyć na zdjęciach poniżej. Wystarczy niewielka ilość kremu, żeby posmarować całą twarz. Przypomina swoją gęstością kremy z filtrem do opalania. Zapach bardzo delikatny, oliwkowy, ulatnia się w krótkim czasie od posmarowania.
Krem rozprowadza się gładko na twarzy, trzeba go dobrze rozsmarować, ponieważ może zostawiać białe ślady. Zaraz po posmarowaniu skóra jest dość tłusta, ale dość szybko się wchłania. W ciągu dnia zauważyłam, że jedynie czoło zaczyna mi się świecić. Skóra jest przyjemnie gładka, miękka i dobrze nawilżona. Dobrze sprawuję się również pod makijażem.
Podsumowując, uważam że krem jest bardzo dobry, ze względu na dość wysoki filtr SPF 20 nadaje się idealnie na zbliżające się słoneczne i ciepłe dni. Oprócz tego dobrze nawilża i efekt ten utrzymuje się cały dzień. Nie muszę chyba dodawać, że jest tani, ja swój kupiłam za 7,50 zł z gratisem płynem do demakijażu. Na pewno kupię go ponownie.

Pojemność: 50 ml
Cena: 7-8 zł

PS. Szykuje się kolejna promocja w Rossmannie, tym razem -40% na kosmetyki do pielęgnacji twarzy 20-26.05. Promocja ma nie obejmować maseczek, ani produktów do pielęgnacji twarzy dla mężczyzn. Informacja jest potwierdzona, można o tym przeczytać w kolejnym Skarbie.


Czytaj dalej