Badger Balm balsam do ust mandarynkowa bryza

Kiedy w grudniu pokazałam swoje zakupowe nowości dużym zainteresowaniem cieszyły się owe pomadki. W sumie nie dziwię się, ja sama spotkałam się tylko z kilkoma recenzjami, kiedy przed zakupem chciałam się o nich czegokolwiek dowiedzieć. Jako pierwsza do użycia poszła pomadka o zapachu "mandarynkowa bryza".

Opis produktu ze strony sklepu DamaBio: Super nawilżający, organiczny balsam do ust. Koi, nawilża, pielęgnuje i ochrania usta.
Wyprodukowany na bazie tłoczonego na zimno oleju z oliwek, wosku pszczelego zawiera również organiczny aloes, rokitnik oraz ekstrakt z dzikiej róży. Posiada lekka konsystencję i jest wzbogacony zapachami pochodzącymi z olejków eterycznych.
Nie zawiera żadnych sztucznych barwników oraz środków smakowo-słodzących. (źródło) - jeśli ktoś jest zainteresowany składem pomadki odsyłam do tej strony.
Pomadka zamknięta jest w klasycznym sztyfcie. przez którego środek przechodzi patyczek. Sztyft zabezpieczony był dodatkowo cieniutka naklejką przy nakrywce, która trzeba było zerwać, aby można było otworzyć pomadkę. Jest to bardzo dobre zabezpieczenie, mamy pewność, że nikt przed nami jej nie otwierał. Nie ma problemu z otwieraniem, nakrywka dość dobrze ustępuje i nie wyrabia się po dłuższym stosowaniu. Wszystkie pomadki tej firmy mają identyczną szatę graficzną, różnią się jedynie kolorami tła, ale wciąż dominuje borsuk z czarodziejską różdżką. Dzięki temu wydaje się, że pomadka ma magiczne właściwości i zdziała z naszymi ustami cuda, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Pewnie spytacie co ma borsuk do pomadek, otóż borsuk pojawia się na wszystkich produktach wytwarzanych przez tą firmę, ponieważ tak ona się nazywa - Badger, to po angielsku borsuk.
Konsystencja pomadki jest zbita i dość twarda, ale bardzo dobrze się rozprowadza na ustach. Jest bardzo zbliżona do np. pomadki rumiankowej Alterra. Pomadka jest lekko żółta, ale na ustach tworzy bezbarwną warstwę. Zapach, kiedy ją otworzyłam pierwszy raz wyczuwałam delikatny, cytrusowy zapach, może to nie był do końca zapach mandarynki, ponieważ jakoś mi jej nie przypominał. Byłam przyzwyczajona do trochę sztucznych zapachów, ale teraz kiedy nawąchałam się olejków eterycznych, które kupiłam z myślą o produkcji mydeł, okazało się że jest to jednak mandarynka ;) Pomadka pachnie identycznie jak mój mandarynkowy olejek, ponieważ do stworzenia zapachu producent używa właśnie olejków eterycznych. Na ustach zapach nie jest wyczuwalny.
Pomadka bardzo dobrze rozprowadza się na ustach tworząc na nich delikatną warstwę, która utrzymuje się naprawdę długo. Zazwyczaj po godzinie, ewentualnie dwóch muszę znów smarować usta, a tu byłam naprawdę zaskoczona, bo utrzymywała się przez cztery godziny, a nawet i dłużej. Pomadka jest neutralna w smaku, nie ma problemu z jedzeniem czy piciem przy posmarowanych ustach, nawet warstwa ochronna zbytnio się wtedy nie ściera.
Już po pierwszym użyciu zauważyłam, że moje usta są dobrze nawilżone, a po dłuższym stosowaniu widać że są bardzo dobrze odżywione, nawet kiedy nie mam ich posmarowanych nie czuję zbytnio wysuszenia, a o suchych skórkach już zapomniałam. Poza tym są niesamowicie gładkie i miękkie.

Pomadkę bardzo polecam, jest to świetny produkt, który doskonale pielęgnuje usta i utrzymuje je w doskonałym stanie. Niestety cena jest dość wysoka, ja swoje kupiłam w zestawie, który był aktualnie w promocji i jeszcze do tego miałam rabat, czyli każda pomadka wyszła coś ok. 13 zł.

Pojemność: 4,2 g
Cena: 17,90 zł


Czytaj dalej

Nowości - kwiecień

Przyszedł czas na post z kwietniowymi nowościami. Na zakupach byłam tylko kilka razy, a ilościowo kosmetyków nie kupiłam wcale tak dużo, tak myślę. Zapraszam do oglądania.
Na początek zakupy z Natury podczas promocji -40%:

Catrice Beautifying balsam 030 Cake Pop - 8,99
Catrice lakiery: 26 Raspberryfields forever
53 Inner Purple Of Trust
64 It's Time For Lavender - każdy kosztował 6,89
Catrice paletka cieni Absolute Rose - 13,19
Kobo baza pod cienie - 10,19
Catrice kamuflaż - 8,99

Skromne zakupy w Biedronce:
Neutrogena balsam do ciała - 8,00
Garnier odżywka do włosów - 4,49
To już Rossmann i dwie tury promocji -49%
Mydełka Alterra, zapachy których jeszcze nie miałam - drzewo sandałowe i granat w promocji po 1,59
Maybelline BB - 12,23
Maybelline tusz Lash Sensational - 18,35
Lovely tusz Pump Up - 4,58
Lovely kredka grafitowa - 2,39
Wymyśliłam sobie robienie mydeł, dlatego w sklepie Magia Zapachów zainwestowałam w olejki:
bergamotowy, awokado, drzewo herbaciane, pomarańcza, trawa cytrynowa, mandarynka, cytryna, grejpfrut oraz mięta.
Kolejny zakup, czyli zestaw małego chemika ;) - produkty potrzebne przy wyrabianiu mydeł glicerynowych, to już zamawiałam w EcoFlores.
Peeling z nasion truskawek
Sznurek i refia do pakowania
Barwniki: pomarańczowy, czerwony słoneczny i zieleń pistacjowa
Susz ziołowy, jak się wciągnę w to na dobre to sama będę zbierać i suszyć ;)
Ziele fiołka trójbarwnego
Rumianek
Liście mięty
Kwiat lawendy
Kwiat słonecznika
 
Kilogramowa baza mydlana glicerynowa przeźroczysta
Baza mydlana glicerynowa Shea 500 g
Mydełko już jedno zrobiłam i zabawa bardzo mi się spodobała.

To by było na tyle kwietniowych zakupów. W tym miesiącu królują kosmetyki do makijażu, ale to ze względu na promocje, którym nie sposób się oprzeć.


Czytaj dalej

Farmona Sweet Secret szarlotkowy żel do mycia ciała

Dziś kolejny post z zestawu szarlotkowego od Farmony. Poprzednio przedstawiałam masło do ciała z tej serii o którym można przeczytać tu.

Od producenta: Wyjątkowy kosmetyk o aksamitnej konsystencji i kuszącym zapachu słodkiej szarlotki z bitą śmietaną i zmysłowym cynamonem został stworzony do codziennej pielęgnacji i mycia ciała, dla osób, które dbają o zdrowy wygląd skóry i lubią pozwalać sobie na chwile przyjemności. Specjalnie opracowana, bogata receptura doskonale myje i odświeża skórę, nie powodując jej wysuszenia. Delikatna piana o zniewalająco słodkim zapachu rajskiego deseru dodaje energii, uwodzi i inspiruje wyraźnie poprawiając nastrój. Regularne stosowanie szarlotkowego żelu do mycia ciała doskonale oczyszcza skórę oraz pozostawia długotrwały uwodzicielski zapach i aksamitnie gładką skórę.
Żel zamknięty w białej, plastikowej buteleczce, która mogłaby być bardziej giętka, a dlaczego o tym napiszę za chwilę. Zamykanie na klik, które łatwo się otwiera, ale samoistnie nie ma możliwości żeby się otworzyło. Otwór jest odpowiedniej wielkości. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z tak gęstym żelem pod prysznic. Jest tak gesty, że ciężko wydobywa się z butelki, trzeba mocną ją uciskać żeby cokolwiek z niej wydobyć, a jak już kapka wypłynie po przestaniu przyduszania butelki, żel jest jakby zasysany do środka. Dlatego po opróżnieniu połowy butelki postawiłam ją do góry dnem, wtedy łatwiej jest wydostać go ze środka. Zapach jest tak samo śliczny i identyczny jak w przypadku masła do ciała.
Żel bardzo dobrze myje skórę i świetnie się pieni. Skóra po umyciu nie jest może nawilżona, ale bez używania balsamu można przeżyć. Jest również bardzo gładka i miła w dotyku. Jako, że żel jest baaardzo gęsty jest też naprawdę wydajny.
Dla mnie żel musi oczywiście myć, dobrze się pienić, ładnie pachnieć i nie podrażniać skóry, żel Sweet Secret spełnia wszystkie te warunki i myślę, że ponownie zagości w mojej łazience.

Pojemność: 200 ml
Cena: za zestaw żel, masło i krem do rąk 13-14 zł w Biedronce


Czytaj dalej

Farmona Sweet Secret szarlotkowe masło do ciała

Od producenta: Słodka uczta dla zmysłów. Wyjątkowy kosmetyk do pielęgnacji ciała o przyjemnej, aksamitnej konsystencji i apetycznym zapachu został stworzony z myślą o tym, by rozpieszczać zmysły i ciało. Powstał na bazie ekstraktu z jabłka, olejku cynamonowego i protein mlecznych, dzięki czemu skutecznie pielęgnuje skórę, a do tego obłędnie pachnie, na długo pozostawiając kuszący zapach rajskiego deseru. Regularne stosowanie Szarlotkowego masła do ciała daje uczucie wypielęgnowanej, jedwabiście gładkiej i pachnącej skóry. Bogata receptura zapewnia intensywne i długotrwałe nawilżenie, łagodzi nieprzyjemne uczucie szorstkości oraz doskonale odżywia i regeneruje skórę, a niepowtarzalny, wyjątkowo aromatyczny zapach pobudza zmysły oraz zapewnia uczucie niezmąconej błogości i szczęścia wprowadzając w doskonały nastrój.
Masło zamknięte jest w plastikowym pudełeczku, zabezpieczonym sreberkiem. Jest ono dość wygodne w użytkowaniu i nie różni się niczym od innych pudełek smarowideł do ciała. Konsystencja jest gęsta, ale tak optymalnie. Kosmetyk jest jedwabiście gładki i puszysty w dotyku oraz łatwo się rozprowadza na skórze. Jak w przypadku takich produktów, oprócz dobrego nawilżenia, największą uwagę zwraca się na zapach - chyba każdy lubi jak mu mazidło do ciała ładnie pachnie. Zapach ma bardzo przyjemny, słodko szarlotkowy, może troszeczkę bożonarodzeniowy, jest trochę przetworzony, ale to w niczym nie przeszkadza żeby się nad nim nie zachwycać. Jest to moje drugie opakowanie i to właśnie ten zapach mnie w nim urzekł.
Przejdę teraz do działania, masło dość dobrze nawilża skórę, efekt ten utrzymuje się przez cały dzień. Samo masło doskonale się rozprowadza, nie pozostawia białych śladów i uczucia lepkości oraz szybko się wchłania. Skóra pozostaje gładka i miękka.
Jak widać producent bardzo wczuł się w rolę i nie mógł się opanować przed napisaniem poematu zalet tego masła ;) Ja się pod tym podpisuję, chociaż działanie ma niezłe, to głównie zapach sprawia że mam ochotę na więcej.
Zestaw masło+żel+krem do rak można obecnie jeszcze kupić w Biedronce za 13 czy 14 zł, czyli za tyle co kosztuje samo masło.

Pojemność: 225 ml
Cena: ok. 13 zł


Czytaj dalej

Yankee Candle Farmer's Market

 
Moje zapasy wosków cały czas się powiększają, ale bardzo mało ich ubywa. Często szkoda mi jakiegoś odpalać, albo po prostu pogada nie jest odpowiednia na konkretny zapach. Dzisiaj chcę przedstawić owocowy wosk z którym wiązałam spore nadzieje.

Opis ze strony homedelight: Smakowite połączenie jesiennych aromatów soczystych jabłek, słodkich gruszek i śliwek z cynamonowa posypką.
Farmer's Market nie jest tradycyjnym woskiem w formie tarty, tylko słoiczka. Tarta jest większa, chociaż ma taką samą wagę co słoiczek, ale słoiczek jest nieco grubszy. Różni się od tradycyjnych wosków nie tylko kształtem, ale też jakością samego wosku. Taki wosk bardzo ciężko połamać na części, co może się wydawać dziwne, ponieważ woski YC bardzo łatwo się nadkruszają, a tu trzeba wręcz używać noża, bo palcami można się siłować i nic z tego nie wyniknie. Kolejną różnicą jest usuwanie wosku z kominka, w przypadku słoiczka wystarczy podważyć tylko palcem i wosk bardzo ładnie cały nam odchodzi.
Mam mały kominek i nie lubię bardzo intensywnych zapachów, dlatego wosk starcza mi na bardzo wiele paleń, wrzucam do kominka dosłownie ociupinkę i palę przez 4-5 godzin.
Przejdę teraz do najważniejszego, czyli samego zapachu. Farmer's Market pachnie dość intensywnie, dla słabych głów nie polecam długiego palenia. Wyczuwam w nim głównie zapach jabłek i brzoskwiń z korzennymi nutami, które nadają zapachowi charakteru i intensywności. Jest to taka mieszanka zapachowa, taka jak kompot z różnych owoców doprawiony goździkami i innymi ciężkimi przyprawami. Zapach naprawdę bardzo mi się podoba i potrafi umilić chłodniejsze wieczory.

Pojemność: 22 g
Cena: 9 zł


Czytaj dalej

Yves Rocher szampon przeciwłupieżowy z wyciągiem z nasturcji

Chciałabym dziś przedstawić szampon, który niestety jest już wycofany, a na jego miejsce pojawił się recenzowany już przeze mnie szampon z wyciągiem z granatu - pisałam o nim tu.

Od producenta: Laboratorium Yves Rocher wyselekcjonowało nasturcje o właściwościach przeciwłupieżowych. Poczuj różnicę: skóra głowy jest złagodzona, a włosy są oczyszczone i pełne blasku. Zmniejszenie łupieżu w 82% przypadków.
Butelka szamponu jest niewielka, zajmuje niewiele miejsca w łazience. Zamykanie ma dość oporne, dlatego lepiej jest ją otworzyć jeszcze przed namoczeniem rąk, bo później może być ciężko ;) ale mamy pewność że nigdzie się nie wyleje. Otwór ma bardzo dobry, szampon można ładnie dozować, bez obawy, że wyleje się jego nadmiar. Konsystencję ma bardzo gęstą i z racji tego, że bardzo dobrze się pieni na jedno użycie wystarczy niewielka ilość szamponu. Co do zapachu, pachnie ziołowo, nasturcją.
Szampon bardzo dobrze oczyszcza skórę głowy, pomimo tego, że jest delikatny. Nie zauważyłam żeby jakoś specjalnie przedłużał świeżość włosów. Zauważyłam natomiast niewielkie zmniejszenie się łupieżu, co dla mnie jest dużym osiągnięciem - większość szamponów przeciwłupieżowych właśnie powoduje u mnie łupież, łagodzi podrażnienia. Niestety plącze włosy, ale po odżywce włosy są doprowadzone do ładu.

Jak już wspominałam szampon jest już wycofany, ale jakby ktoś miał okazję gdzieś go kupić to bardzo polecam. Jest wydajny, pomimo swojej małej pojemności i bardzo dobrze oczyszcza skórę głowy oraz zmniejsza łupież.

Pojemność: 200 ml
Cena: 9,90 zł


Czytaj dalej