Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dermacol. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dermacol. Pokaż wszystkie posty

Dermacol Love nr 09 pomadka ochronna

Dzisiaj może coś kosmetycznego, bo ostatnio trochę rzadziej pojawiają się takie posty, a jest to pomadka Dermacol Love.
Pomadka zamknięta jest w tradycyjnym plastikowym opakowaniu zamykanym na zakrętkę. Jakość plastiku pozostawia wiele do życzenia, jest dość słaby i kruchy. Może nie taki jak w najtańszych pomadkach, ale porównywalny. Szata graficzna przypomina Baby lipsy z Maybelline. Sam sztyft ma kształt serduszka. Przyznam, że nie tylko wygląda to uroczo, ale też jej kanty ułatwiają aplikację. 

Konsystencja jest kremowa, łatwo się rozsmarowuje, ale jest też niezwykle miękka. Jest to nie tylko zaletą ale i wadą. Sztyft się łamie (tak jest w moim przypadku), a pod wpływem ciepła szybko się rozpuszcza. Zapach czekoladowy, może jest to trochę wersja kosmetyczna czekolady, ale i tak jest przyjemny.
Jak widać pomadka jest barwiąca, chociaż w moim przypadku zbytnio nie jest widoczna. Jest tylko odrobinę ciemniejsza od naturalnego koloru moich ust. Działanie pielęgnacyjne mogę ocenić jako dobre: nawilża, utrzymuje się długo na ustach, po posmarowaniu są wygładzone i błyszczące.
Ze względu na to, że jest barwiąca idealnie nadaje się zamiast błyszczyków, czy pomadki kolorowej, jak i jako pomadka ochronna.
Z pomadką Dermacol Love polubiłam się. Nawilżenie jest dostateczne, a jej kolor również mi odpowiada, co rzadko się zdarza w barwiących pomadkach ochronnych. Kosztuje ok. 10 zł.
Czytaj dalej

Dermacol puder

Pierwszy raz w historii bloga przedstawiam recenzję produktu do makijażu. Nie wiem jak to się stało, że nigdy wcześniej nie recenzowałam nic z tej grupy kosmetyków, ale mam zamiar to zmienić. Dziś wybór padł na puder Dermacol, którego aktualnie używam. Nie lubię mieć kilku otwartych pudrów, a tylko jeden. Od lat jestem wierna Rimmelowi Stay Matte, ale chciałam wypróbować czegoś nowego, zdecydowałam się na niego w jednej z drogerii internetowych, a kosztował coś około 11 zł.
Puder zamknięty jest w plastikowym pudełeczku zamykanym na zakrętkę. Wieczko się zakręca i nie ma możliwości, żeby gdzieś się otworzyło. Oczywiście napis się zdziera, plastik się rysuje, ale w każdym pudrze jaki miałam tak się dzieje. Pudełeczko mieści 8 g pudru. Najładniejsze w nim jest tłoczenie, szkoda mi było go używać.
Konsystencja pudru jest bardzo zbita. I nawet po kilku miesiącach używania jeszcze minimalnie widać tłoczenie. Przy nabieraniu pudru pędzlem nie osypuje się nigdzie wokoło i na ubranie. Zapach jak to puder, ledwie wyczuwalny, kosmetyczny.
Ja mam najjaśniejszy odcień, czyli nr 1. Na zdjęciu poniżej zrobiłam porównanie z pudrem Rimmel Stay Matte nr 001. Po lewej Dermacol, po prawej Rimmel. Dermacol jest jaśniejszy i jest mniej pudrowy - musiałam kilka razy przejechać palcem, żeby było cokolwiek widać, natomiast Rimmel wystarczy tylko dotknąć. Jak może widać R. jest bardziej żółty, a Dermacol powiedziałabym, że jest nawet różowawy, ten odcień bardziej mi pasuje.

Co do działania Dermacol matuje skórę twarzy, ale krótkotrwale. Jeżeli ktoś liczy, że rano użyje pudru i cały dzień będzie trzymać to się zawiedzie. Po około dwóch godzinach zaczyna świecić się czoło i nos, ale to można poprawić w ciągu dnia. Nie podkreśla suchych skórek i nie ciemnieje. Nie jest zbytnio widoczny na twarzy. Jest to odcień naprawdę jasny i myślę, że wszystkie bladziochy będą zadowolone.
Puder Dermacol pomimo, że nie matuje skóry twarzy na długo jest dobrym pudrem. Jego największą zaletą jest jasny odcień i to, że jest naprawdę bardzo zbity - nie sypie się przy nakładaniu pędzlem. Polecam wszystkim osobom z jasną karnacją.
Mieliście styczność z tym pudrem, albo z innymi kosmetykami Dermacol?
Czytaj dalej

Dermacol Happy feet krem do stóp

Nie wiem czy znacie firmę Dermacol, bardzo rzadko widzę ją na blogach, sama mam tylko kilka ich kosmetyków. Z ich dostępnością też nie jest łatwo, chociaż kosmetyki do makijażu można częściej dostać, natomiast pielęgnację rzadko. Ja w ich kosmetyki zaopatruję się w e-glamour, gdzie cenowo wychodzą bardzo korzystnie.
Nie wiem co producent na wypisywał na opakowaniu, ponieważ nie znam czeskiego ;) Na szczęście jest wersja po angielsku, z tego co udało mi się przeczytać: Zmiękczający krem do stóp z odżywczą oliwą z oliwek, panthenolemi witaminą E wygładza skórę Twoich stóp. Skutecznie zwiększa elastyczność skóry i wspomaga jej regenerację i nawilżenie. Krem działa jako dezodorant i pomaga zrelaksować się Twoim stopom. Skóra pozostaje gładka i miękka.
Opakowanie to klasyczna tubka, jest dość twarda, ale nie przeszkadza to w wyciśnięciu kremu, łatwo się otwiera, otwór jest idealnej wielkości. Jak na krem do stóp jest dość spora, ponieważ ma 100 ml, a przeważnie kremy do stóp mają 75 ml. Konsystencja kremu jest dość wodnista, ale nie tak żeby się lał, mi ona bardzo odpowiada, lubię właśnie taką. Pachnie cytrusowo-oliwkowo, taki odświeżający zapach.
Krem gładko się rozprowadza na skórze, nie zostawia białych śladów, wchłania się dopiero po kilku minutach. Na posmarowanie stóp wystarcza niewielka ilość kremu. Stopy są dobrze nawilżone, skóra jest miękka i gładka. Krem powoduje delikatne uczucie chłodzenia, co pozwala zrelaksować się stopom, jest idealny na ciepłe dni.

Krem do stóp Dermacol jest wydajny, używam go już od 4 miesięcy i jeszcze nie widzę końca, jest dość duży i za taką cenę wydaje mi się że się bardzo opłaca. Dobrze nawilża i odżywia skórę stóp, jego jedynym minusem, ale takim małym jest to że mógłby się szybciej wchłaniać.

Pojemność: 100 ml
Cena: 9,50 zł - można go kupić tu


Czytaj dalej

Nowości - luty

Mija kolejny miesiąc, więc dziś przychodzę z postem dotyczącym nowości kosmetycznych. Zakupów w lutym nie było wiele, zapraszam do oglądania.
 
Na początku miesiąca zrobiłam zakupy w Rossmannie, pokazywałam je już, ale dla przypomnienia przedstawię je jeszcze raz:
Trafiłam na cenę na do widzenia w której było bardzo dużo produktów typu balsamy i masła do ciała, a oto co kupiłam:
Bielenda nawilżające mleczko do ciała - 6,19
Tołpa balsam ujędrniający - 11,89
Perfacta masło do ciała pomarańcza i kawa - 8,19
Nivea pianka do mycia twarzy - 11,99
Isana zachwalane mydło z pingwinkiem - 2,49
Pomadki Alterra granat oraz rumianek - po 3,99
Następne zakupy zrobiłam w perfumerii internetowej E-glamour, którą naprawdę polecam. Skorzystałam z comiesięcznej akcji wysyłki za 1 zł do paczkomatu i oto co kupiłam:
Mgiełka Victoria's Secret Secret Charm - 37,30
Dermacol krem do stóp - 9,20
Dermacol puder - 11,90
Zbliżenie na piękne tłoczenie
Kolejny produkt to gumki Invisibobble - 8,90
Lakiery Rimmel:
713 Little Bo Peep - 3,30
621 Mary Mary Quite Contrary - 4,40
Kallos maska do włosów Keratin - 4,70
Kallos Silk szampon - 7,70
Jako gratis do zakupów otrzymałam próbkę perfum Burberry The Beat
Zakupy z Avonu:
Żele pod prysznic: Garden of Eden Indulging, Lagoon, każdy po 3,99
Emulsja do mycia twarzy biała herbata - 8,99
Pomadka - 3,99
Znów Rossmann i kolejna cena na do widzenia - żel Le Petit Marseillais kwiat pomarańczy - 5,50

Zakupy uważam za bardzo udane, troszkę uzupełniłam zapasy, a trochę spełniłam swoje kosmetyczne zachcianki.


Czytaj dalej