Pokazywanie postów oznaczonych etykietą village candle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą village candle. Pokaż wszystkie posty

Nowości styczeń + podsumowanie czytelnicze miesiąca

Zaczynamy luty, więc to czas na nowości i podsumowanie czytelnicze miesiąca. Tym razem książkowo i woskowo ;) Zapraszam :)

Pachnąca Wanna miała wyprzedaż, więc trzeba było z niej skorzystać :) Do mojego wirtualnego koszyka trafiły:
Colonial Candles: Tropical Nectar, Simple Breeze, Pink Cherry Blossom, Tahitian Plumeria, Topaz Waters
Goose Creek Candles: Peppermint, Lilac Garden
McCall's: Tuscan Skys, Secrets, Sapolio Soap, Crushed Velvet, Romance, Honeysuckle
Jako gratis dostałam próbkę zapachu Goose Creek Cabin in the Woods.
Kolejne zapachowe zamówienie, tym razem w sklepie Zapachy Świata gdzie produkty Village Candle ze starymi naklejkami były przecenione o 35% (promocja nadal aktualna, więc warto skorzystać).
Fresh Strawberries, Chery Vanilla Swirl, Christmas Morning, Christmas on the Beach, Just For You, Hydrangea.
Poszczęściło mi się i wygrałam taką oto paczkę szczęścia od Epikpage :)) Znalazły się w niej książka "Czas żniw", masa zakładek, przycisk do książki na palec i herbatki :)
Przybyło do mnie 13 książek, może się to wydawać dużo, ale trochę zaszalałam na oczytani.pl gdzie książki kosztują grosze ;)
Od dołu: oczytani.pl - Bolesław Prus "Emancypantki", John Williams "Profesor Stoner", Sarah Lark "Kobiety Maorysów", Victor Lodato "Matylda Savitch", Marcello Simoni "Handlarz ksiąg przeklętych", Sidonie-Gabrielle Colette "Małżeństwo Klaudyny", "Klaudyna odchodzi", "Klaudyna powraca"
Empik - Meg Wolitzer "Wyjątkowi", Harper Lee "Idź, postaw wartownika", Hanya Yanagihara "Małe życie"
Wygrana u Epikpage - Samantha Shannon "Czas żniw"
Egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Wielka Litera - Janusz L. Wiśniewski "Eksplozje"
Oczywiście musiałam również zajść do biblioteki. Wypożyczyłam jedynie cztery książki, co jak uważam jest dobrym wynikiem: Anna Herbich "Dziewczyny z Powstania", Olga Tokarczuk "Księgi Jakubowe", Stefan Türschmid "Mrok i mgła" i Natasza Socha "Biuro przesyłek niedoręczonych" - nie daje się tego czytać, więc wraca do biblioteki.
W styczniu przeczytałam 13 książek. Kilka już oddałam do biblioteki, kilka było na czytniku, dlatego na zdjęciu są tylko cztery:
1. J.K. Rowling "Baśnie Barda Beedle'a" 7/10
2. Magdalena Rittenhouse "Nowy Jork. Od Mannahatty do Groung Zero" 7/10 recenzja
3. Wiesław Adamczyk "Kwiaty polskie na wygnaniu" 8/10 recenzja
4. J. K. Rowling "Quidditch Through the Ages" 6/10
5. Huntley Fitzpatrick "Moje życie obok" 7/10 recenzja
6. J.K. Rowling "Fantastic Beasts and Where to Find Them" 7/10
7. Antoine de Saint-Exupéry "The Little Prince" 9/10
8. Jo Nesbø "Człowiek nietoperz" 7/10
9. Lars Saabye Christensen "Półbrat" 9/10
10. Nicola Yoon "Ponad wszystko" 7/10
11. Patrick Ness "Siedem minut po północy" 7/10
12. Anna Herbich "Dziewczyny z Powstania" 8/10
13. Maria Rodziewiczówna "Czahary" 7/10

Książki okazały się równe poziomem, tak 7/10 z kilkoma wyjątkami. Najlepsza książka miesiąca to "Półbrat".
Ilość stron przeczytanych w miesiącu: 3862

Jak Wam się podobają moje nowości?
Czytaj dalej

Village Candle Eternal

W ostatnim czasie w moim kominku królują zapachy z Village Candle. Te, które mam idealnie wpasowują się w obecną aurę. Bohaterem dzisiejszego postu jest zapach Eternal.

Opis ze strony sklepu: Wanilia, szałwia, paczula, nuta wodna.

Posiadam sampler (wszystkie moje zapachy z Village Candle to samplery), ale to tylko plus, ponieważ na dłużej mi starczy. Naklejka magiczna, przykuwająca uwagę - para huśtająca się na huśtawce w zachodzącym słońcu. Przyznam, że to właśnie ona skusiła mnie do zakupu.
Zapach jest dość intensywny, ale nie aż tak mocno żeby bolała od niego głowa. Z opisem zgadzam się tylko w pewnym stopniu. Wyczuwam w nim słodkie, ciasteczkowe nuty, czyli wanilię i wodnisty, trochę słodki i bardzo owocowy melon. Jest to bardzo ciekawa mieszanka, zdecydowanie niepowtarzalna.
Eternal bardzo polubiłam i często go palę. Idealnie nadaje się na obecną pogodę jeszcze nie do końca ciepłą. Myślę, że spodoba się wielu osobom.
Czytaj dalej

Village Candle Walk on the Beach

Dni stają się bardziej słoneczne i powoli zbliża się lato. Żeby poczuć ciepłe, letnie powietrze trzeba się jeszcze wspomagać zapachami świeczek i wosków. Dzisiaj chcę przedstawić jeden z takich zapachów Walk on the Beach z Village Candle.
Opis ze strony sklepu: Sól morska, cyklamen, lilia wodna, koralowiec, morski mech i nadmorski las. 
Delikatna mgiełka soli morskiej, zroszony cyklamen, lilia wodna i koralowiec. Świeże nadmorskie lasy są prowadzone wzdłuż spiralnej fali morskiego mchu.
Naklejka przedstawia morze, plażę i idącą po niej postać. Jest jeszcze inna wersja tej naklejki z samymi śladami stóp na piasku i fragmentem wyspy - wydaje się to być kadr od drugiej strony.

Wosk rozpala się szybko i jednocześnie wypełnia całe pomieszczenie swoim aromatem. Nie jest to zapach mocny, ani bardzo intensywny.
Zapach jest bardzo morski i świeży, lekko kwiatowy, ale nie w taki toaletowy sposób. Jak powietrze nad morzem głębokie, wodniste, nasycone solą. Można poczuć się jak nad morzem siedząc w domu. Jest to takie połączenie odświeżające idealne w ciepłe i letnie dni, ale też teraz jest idealny.
Czytaj dalej

Village Candle Soft Linen

Kolejnym zapachem Village Candle, który chcę Wam przedstawić jest Soft Linen. Ostatnio często gości on w moim kominku, jest on odpowiedni w ten wiosenny czas.
Opis ze strony sklepu: Miękka pościel, kwiat bawełny i ciepłe piżmo. Zapach ten przypomni wam czystą i świeżą pościel suszoną na słońcu.

Jak widzicie jest to sampler, ale palony jako świeczka pachnie jedynie jak się do niego przybliży, więc palę go w kominku.
Na obrazku znajdują się chyba puszyste ręczniki (bo raczej nie swetry), jak się można domyślać są świeżo wyprane.

Zapach jest świeży, otulający. To taki typowy zapach płynu do płukania. Mi on się bardzo podoba, lubię takie zapachy. Przypomina świeże pranie, tylko przyniesione z na dworu. Aż mi się kojarzą z reklamami płynów do płukania ;)
Village Candle Soft Linen to bardzo świeży zapach. Mi od bardzo się podoba, bo lubię takie zapachy przypominające świeżo wypraną pościel, czyli zapach płynu do płukania. Jego moc oceniłabym na dużą (oczywiście kiedy pali się go w kominku), zapach szybko rozprzestrzenia się po całym domu - nie tylko po pomieszczeniu, w którym jest kominek. Na pewno polubią go wielbiciele świeżych, delikatnie pudrowych zapachów.
Czytaj dalej

Wszystko co powinniście wiedzieć o paleniu wosków - poradnik początkującego woskomaniaka cz. I

Piszę ten post już od dobrych trzech miesięcy i cały czas coś do niego dokładam, wyrzucam, przerabiam. Jak pewnie już zauważyliście uwielbiam woski zapachowe i chciałabym się z Wami podzielić garścią informacji o nich. Nie jestem jakąś wielką znawczynią tematu, a doświadczenia w nich nabierałam metodą prób i błędów.

Zdają sobie z tego sprawę, że chociaż większość zna wiodące marki wosków zapachowych, to nie decyduje się na ich palenie. A dlaczego? Oczywiście dużo zależy tu od ceny samych wosków. Przyznam szczerze, że sama długo się przed nimi wzbraniałam właśnie ze względu na ten punkt. Decydująca jest też ich dostępność. Nie we wszystkich miastach są one dostępne stacjonarnie, a przydałoby się najpierw przed zakupem samemu sprawdzić zapach, a nie kupować w ciemno. Nie wszyscy wiedzą co jest przydatne w paleniu wosków, ani jak odbywa się cały proces palenia, czy chociażby jak usunąć wosk z kominka, albo jaki zapach będzie odpowiedni na pierwsze palenie, itd. i tak można wymieniać tysiące takich punktów. Właśnie tym punktem chcę się dzisiaj zająć, czyli co powinniście wiedzieć i co powinniście mieć zanim zdecydujecie się na zakup wosku.
1. Kominek
Kominek to podstawowa rzecz, bez której palenie wosków się nie uda. Różnią się wielkością, wyglądam i przede wszystkim ceną. Kominki firmowe Yankee Candle są dosyć drogie, kosztują 43 zł wzwyż. Przyznam, że mnie samą odstrasza ta cena dlatego zdecydowałam się na te tańsze. W swojej historii palenia miałam kilka kominków, mniejsze większe, jedne bardziej udane inne mniej.
Wybierając kominek należy zwrócić uwagę na ich wysokość i wielkość misy. Im kominek wyższy tym jest pewność, że nie będzie zmieniał zapachu wosku i posłuży nam na dłużej. Może nawet odbarwiać wosk, a zapach będzie bardzo krótkotrwały. Mój obecny kominek kupiłam za 6 zł w sklepie "wszystko po ..." - to ten granatowy. Jak na razie jestem z niego bardzo zadowolona, wosk nie zmienia zapachu, również długo unosi się w powietrzu.
2. Zapałki i podgrzewacze
Jestem osobą tradycyjną i palę zapałkami. Oczywiście wszelkie zapalniczki też będą się nadawać. Dostępne są też zapałki Yankee, które jak się zapewne domyślacie są dość drogie, a charakteryzują się tym, że są znacznie dłuższe od normalnych. Domyślam się, że są zdecydowanie lepsze do palenia świec, a nie zwykłych podgrzewaczy.

O podgrzewaczach mogę napisać sporo, wypróbowałam już przeróżne. Na pewno nie kupujcie ich w Carrefourze! Wosk podgrzewaczy zrobiony jest z takich drobnych kuleczek - jak w przypadku wkładu do zniczy. Palą się bardzo krótko i wydziela się z nich charakterystyczny zapach palącego znicza. Podgrzewacze z Rossmanna palą się jedynie 3,5h i tanio nie wychodzą - 8 zł za 30 szt.. Z Biedronki chociaż są bezzapachowe słyszałam, że pachną. W Tesco mają porządne (to te na zdjęciu) palą się 4h i nie wydzielają żadnego zapachu podczas palenia, kosztują 14 zł/100 szt. Obecnie mam podgrzewacze z Intermarche, kosztują 4,50 za 30 szt. (jest też wersja 100 szt. i wychodzi podobnie cenowo) palą się 4,5h, czyli długo, czasem muszę wcześniej gasić podgrzewacz, bo wosk już nie pachnie. Nie wydziela się z nich zapach i są godne polecenia.
3. Woski
Jak z resztą pewnie zauważyliście firmy produkujące woski i świece wyrastają jak grzyby po deszczu. Jeszcze do niedawna znane były tylko Yankee Candle. Niedawno do Polski zawitały inne marki, a wśród nich Kringle Candle, Goose Creak Candle, WoodWick, Busy Bee Candle, Village Candle, Heart&Home,... nie wiem może coś pominęłam, ale te są główne.
Pomimo rozróżnienia na woski i samplery, czyli małe świeczki te drugie najlepiej początkowo rozpalić, jeżeli zapach nie będzie wyczuwalny (a tak jest zazwyczaj we wszystkich firmach) palimy je jak wosk krojąc do kominka.
Wiele osób daje do kominka w przypadku Yankee 1/4 tarty i pali ten kawałek kilka dni. Ja daję odrobinę wosku, wypalam cały podgrzewacz, wosk wyrzucam, bo już cały zapach się z niego ulotnił i następnego dnia mogę palić inny zapach jak mam taką ochotę. Takim sposobem na dłużej mi starcza.

Yankee Candle to zdecydowanie król wosków, wyróżniają się charakterystycznym wyglądem tarty, który niektóre firmy starają się podrabiać. Są owinięte w niepraktyczną folię, która po pewnym czasie rozłazi się i w miejscu zgrzewania powstają dziury. Yankee ma przeróżne kombinacje zapachowe i bardzo wymyślne nazwy po których nikt nie zgadnie czym to pachnie - chyba że nazwany jest konkretnie ;) Ceny wosków wahają się od 7 - 8 zł
Kringle Candle to drugie "dziecko" twórców Yankee, woski są większe, umieszczone w zamykanym pudełku z podziałkami. Są niezwykle intensywne, jedną kostkę kroję na 6 kawałków i zapach nadal jest intensywny. Zapachy wosków są bardziej proste i według mojego nosa bardziej przypominające naturalne odzwierciedlenie niż Yankee. Woski kosztują ok. 12 zł
Goose Creak Candle są to ogromne woski i niezwykłej sile zapachu. Na jedno palenie daję mniej wosku niż Kringle. Woski znajdują się w zamykanych pudełeczkach z podziałem wosków na kostki. Kosztują sporo, bo 22-24 zł, ale są ogroomne - najlepiej kupować z kimś na połowę.
WoodWick nie ma akurat na zdjęciu, są to czekoladki/batoniki. Nie mam z nimi dobrych wspomnień, bo miałam już dwa ich woski i oba miały ledwo wyczuwalny zapach. Kosztują 8-9 zł
Busy Bee Candle powiem tylko że takie są, bo mój jedyny egzemplarz nadal leży niezaczynany ;) Kosztują 7 zł
Village Candle ich woski są tak samo drogie jak gąski, czyli Goose CC, ale samplery również nadają się do palenia w kominku. Zapachy mają intensywne, bardzo dobrze się palą. Koszt sampleru to 11 zł
Heart&Home dostępne są tylko w kilku sklepach. W ich ofercie znajdują się samplery i świece. Samplery mieszczą się w bardzo praktycznych pudełeczkach. Niestety zapach wyczuwalny jest tylko kiedy palimy je w kominku. Samplery kosztują 8 zł.
4. Usuwanie wosku z kominka
Pamiętam swoje pierwsze woski YC. Wygrałam je w rozdaniu prawie trzy lata temu. Do wosków załączona była instrukcja, jak je palić, ile sypać i jak usuwać wosk z kominka. Bardzo mi ona pomogła, bo o paleniu wosków nie miałam zielonego pojęcia. Przyznam, że trochę mnie przerażało szczególnie to "usuwanie wosku z kominka". Myślałam, że wystarczy popchnąć palcem i sam odskoczy, ale to nie tak łatwo. Jest kilka metod, jedne dość drastyczne, inne mniej, ale wszystkie skuteczne:
- Chusteczka - kiedy woski jeszcze nie stężał, czyli zaraz po zgaszeniu podgrzewacza delikatnie wkładamy chusteczkę higieniczną do misy z woskiem, który ładnie się w nią wchłania - trzeba to robić ostrożnie żeby nie porozlewać
Nożyczki lub inny ostry przedmiot - po zastygnięciu wosku z brzegu ostrożnie podważamy nożyczkami i wtedy wosk ładnie odskakuje
Zamrażanie - kominek z zastygniętym woskiem wkładamy na parę minut do zamrażarki - wtedy ładnie odchodzi - tej metody nigdy nie próbowałam
- Palec - kiedy wosk zaczyna tężeć, ale jeszcze nie stwardniał i jest plastyczny jak plastelina wybieramy palcami wosk 

Woski Yankee i Kringle ciężko się wyciąga, Village C. wystarczy wyskrobać boki i popchnąć palcem, a sam odskoczy. Goose i H&H ze względu na to, że są zrobione z wosku sojowego są bardzo tłuste więc wystarczy przez chusteczkę palcem wydłubać wosk ;)

5. Wybieranie zapachu
Na koniec zostaje Wam wybranie odpowiedniego dla siebie zapachu.

6. Sklepy
Sklepów jest mnóstwo, więc przybliżę tylko kilka z nich
goodies.pl to chyba najbardziej znany sklep. W swojej ofercie mają Yankee i Kringle Candle. Przyznam, że sama nie robiłam nigdy w tym sklepie zakupów, a dlaczego? ponieważ nie mają interesujących mnie zniżek. Jakoś nie kusi mnie kupowanie po normalnej cenie, kiedy wiele sklepów oferują zniżki od 20% wzwyż na wszystkie zapachy.
homedelight.pl to tu najczęściej robię woskowe zakupy. Można tam kupić produkty Yankee, Kringle, Busy Bee i WoodWick. Oprócz częsty kodów na 20, 25, a nawet 30% stale znajduje się zakładka wyprzedaż, gdzie można kupić woski i świece nawet 50% taniej.
zapachdomu.pl to krajowy dystrybutor Kringle Candle, dlatego w tym sklepie jest ich największy wybór. Oprócz tego dostępne są tu Yankee Candle i Heart&Home. Tu również często są dostępne kody rabatowe. Mam do nich takie szczęście, że chyba tylko raz zrobiłam zamówienie bez przygód. Zawsze albo czegoś nie ma na stanie, a nawet raz zapomnieli o moim zamówieniu :) Chociaż stratna na tych przygodach nie wychodzę, bo zawsze coś tam dorzucą w ramach rekompensaty ;)
Pachnąca Wanna w tym sklepie znajdziecie za to wielkie stado gąsek, czyli Goose Creak, oprócz tego tradycyjnie Yankee Candle (w tym sporo zapachów niedostępnych w Polsce), Kringle Candle, Village Candle, Busy Bee, czy Wood Wick. Tu również dostępne są często kody rabatowe (w ten weekend jest -20% na Yankee z kodem YC20). Do zamówień dołączane są próbki gąsek.
Zapachy Świata to dystrybutor Village Candle i tu też jest ich największy wybór, oczywiście dostępne są też Yankee, Kringle, WoodWick i Goose Creak. Kody zdarzają się, a do zamówienia dostałam sampler Village.
Sklepy stacjonarne - u mnie w mieście jest dział Yankee w jednej księgarni, gdzie ceny są o wiele tańsze niż wszędzie, np. samplery kosztują 7,50 zł.

Jak widzicie jest to część pierwsza, w niedługim czasie przedstawię część drugą w której przedstawię m.in. jak przechowywać woski i jak wykorzystać je do innych celów niż palenie.
Jeżeli macie jeszcze jakieś pytania co do samego palenia wosków piszcie w komentarzach.
Czytaj dalej

Village Candle Patchouli Peppercorn

Zaczynam swoją przygodę z Village Candle. Woski tej firmy są drogie - kosztują 24 zł, ale mają dużą pojemność 70 g - dlatego zdecydowałam się na samplery. W małych pomieszczeniach są one dobrze wyczuwalne, natomiast w dużych już tylko trochę. Tak więc palę je w kominku, takim sposobem na dłużej mi starczają.
Opis ze strony sklepu: Paczula, cedr i biały pieprz.
Zmysłowy i ziemisty, ten zapach przeniesie Cię w mgnieniu oka do lat 60-tych.

Sampler wygląda jak sampler Yankee Candle, tylko że jest większy ma 61 g, a Yankee 49 g. Obwinięty jest folią z przyklejoną na niej naklejką. W tym przypadku znajduje się na nim łapacz snów.

Od pierwszego powąchania wiedziałam, że jest to zapach syropu na kaszel Tussipect, którego głównym składnikiem jest tymianek. Wyczuwam w nim dodatkowo elementy sosnowe i ziołowe. Jest to zapach odświeżający, a wręcz odkażający. Niby sam zapach jest ciężki, ale nie powala swoją mocą - trzeba wkroić go sporo żeby cokolwiek było czuć. Na pewno nie dla każdego.
Patchouli Peppercorn należy do cięższych zapachów. Myślę, że znajdzie swoich wielbicieli, ale nielicznych. Mi średnio się podobał, ale go wypaliłam.
Lubicie takie zapachy?
Czytaj dalej

Nowości - luty

W tym miesiącu nie poszalałam zbytnio z kosmetycznymi zakupami, chociaż niektórzy mogą myśleć inaczej, ale przeglądając posty z innych miesięcy w większości było tego zdecydowanie więcej. Nie obyło się bez świeczkowych/woskowych zakupów, których już jakiś czas nie było. Zapraszam do oglądania :)

Biedronka
W Biedronce kupiłam poszewkę na poduszkę z wyprzedaży za 5 zł i dwa zeszyty na spirali - zgarnęłam ostatniego Olafa, a Minionkom nie mogłam się oprzeć :D - 1,79 zł/szt.


Homedelight
Uzupełnianie zapasów woskowych (jakby mi ich brakowało) - w nowości - za sprawą kodu -25%:
Kringle Candle: Grey, Set Sail, Cozy Cabin, Spellbound, Aqua, Cherry Blossom, White Woods
Yankee Candle: Tulips, Peony, Moonlight, My Serenity, Winter Glow, Lemongrass&Ginger, Pineapple Cilantro, Honey Glow, Blend Up, Ginger Dusk


Zapachy Świata
Kolejne zapachowe zamówienie, tym razem postawiłam na samplery Village Candle, a kupiłam je z 15% rabatem.
Od góry: Home for Christmas, Rio Carnival, Sleigh Ride, Pure Linen, African Safari, Tea Time, Yankee Candle Wedding Day, Wild Rose, Beach Party, Just For You, Summer Breeze, Rain, Eucalyptus Mint, Patchouli Peppercorn
Yankee Candle Fresh Cut Roses, Palm Beach, Juicy Raspberry, Natural Cotton, Winter Wonderland, Scarlet Berry Tulip, Eternal, Soft Linen, Christmas on the Beach, Randezvous, Fields of Blossom, Hydrangea


Mestro.pl
W księgarni internetowej zamówiłam książki, są wśród nich nowości, jak i troszeczkę starsze już pozycje: Kate Morton "Milczący zamek", Diane Chamberlain "Dar morza" i "Tajemnica Noelle", Katarzyna Berenika Miszczuk "Szeptucha", Natasza Socha, Magdalena Witkiewicz "Awaria małżeńska", "Siedem życzeń", Jojo Moyes "Razem będzie lepiej", Ransom Riggs "Osobliwy dom pani Peregrine" i Neil Gaiman "Drażliwe tematy".
Zbiorcze zdjęcie z zakupami: Avon żel Garden of eden 500 ml/7,99 zł i żel z Biedronki Oceania 500 ml/2,99 zł.


Avon
Zakupy z ostatniego katalogu: żele pod prysznic 3,99 zł za 250 ml, krem do rąk z wiosennej oferty 100 ml za 3,99 zł i pomadka z tej samej serii, również 3,99 zł oraz kuleczki wyrównujące koloryt za 19,99 zł.

Yves Rocher
Bardzo dawno nie zamawiałam z Yves Rocher, aż trafiłam na kod -100 zł który rabatuje też zielone punkty, więc zrobiłam małe zapasy :)) Żele kawa, makadamia, magnolia, bawełna, lotos, grejpfrut, pomarańcza, karambola. Ulubiony szampon z granatem, płyn do demakijażu, który chwali dużo osób, a do zakupów dostałam krem pod oczy i maskę do włosów.
W tym miesiącu odwiedziłam przybytek zła zwany biblioteką. Starałam się zbytnio nie szaleć - odniosłam 6 książek, więc wypożyczyłam również 6 ;) Susan Jane Gilman "Królowa lodów z Orchard Street", Agnieszka Krawczyk "Dolina mgieł i róż", Magdalena Knedler "Pan Darcy nie żyje", Thomas Hardy "Z dala od zgiełku", Anna B. Kann "Powrót do Barcelony" i Agnieszka Lingas-Łoniewska "Zakład o miłość".
Kolejne zdjęcie z zakupami typu misz-masz: Biedronka kolejny żel Oceania z limitowanej edycji 2,99 zł, Kik puszka na woski oczywiście ;) 4 zł i Labo krem Himalaya 5,99 zł - byłam przy okazji więc zrobiłam zapas.

Tak oto prezentują się moje nowości jak do tej pory uważam je za udane, a czy się sprawdzą okaże się za jakiś czas.
Co Was najbardziej zaciekawiło w moich nowościach?
Czytaj dalej

Nowości - wrzesień

Dziś jest ostatni dzień września, więc przyszedł czas na post o nowościach miesiąca. Sporo rzeczy przybyło do mnie w tym miesiącu, są bardzo różne: kosmetyki, woski oraz książki. Zapraszam do oglądania:
Zakupy z Rossmanna: Ziaja orzeźwiający peeling do twarzy x4, każda saszetka po 0,99 zł - używałam niedawno i bardzo się polubiłyśmy, dlatego zrobiłam ich mały zapas ;)
Rimmel pojedynczy cień nr 140 był w cenie na do widzenia za 4,20 zł chyba
Mój jedyny zakup z drogerii eZebra z wspólnych zakupów - żel pod prysznic I love... mięta i czekolada, malutki żel, bo ma tylko 100 ml, a kosztował 2,50 zł :)
Teraz moje "bardzo skromne" zakupy z Pachnącej Wanny, oczywiście z kodem rabatowym -31%. Postawiłam na nowości Yankee Candle, ich zapachy niedostępne w Polsce i nieznane mi wcześniej marki.
Od góry Kringle Candle - Lighthouse Point, Yankee Candle - Jelly Beans, Salt Water Taffy, Windblown, Vineyard, Storm Watch, Early Sunrise, KC - Covered Bridge, Busy Bee - Bramble Jelly, YC - Sea Coral, Village Candle - Walk on the Baeach
Goose Creek - Dancing Dandelions, Clean Linen, VC - Violet Blossom, Tropical Getaway
YC - Picnic In The Park, Napa Valley Sun, VC - Rain, YC - Cranberry Twist, Vanilla Bourbon, Gingerbread Maple
Do zakupów otrzymałam próbki zapachów "gąsek": Hazelnut Cake i Old Time Lemonade.
Musiałam ją kupić, po prostu musiałam :)
Pepco, mała, drewniana tacka w kształcie serca po przecenie z 7,99 na 4,99 zł, która idealnie pasuje jako podstawka na moją świecę.
Spełniłam trochę chciejstw na Kosmetykomani: od lewej masło do ciała Bomb Summer Holiday, paletka Makeup Revolution Essential Mattes, pędzel do różu Kavai nr 47, gąbka W7, cień Freedom Makeup Base 204, Makeup Revolution rozświetlacz Golden Lights, pomadki MUR Sweetheart i Freedom 103 Pink Lust, Vaseline Original i Aloe Vera oraz wosk Yankee Candle White Gardenia. Oprócz tego dostałam krówkę i próbkę balsamu.

Zakupy z Biedronki pod tytułem "Powrót do przeszłości": andruty i ulubione gumy :)
Oczywiście nie mogłam wyjść z Biedronki bez książek :)
Laila El Omari "Monsunowe dni"
Katarzyna Bonda "Okularnik"
Aleksandra Domańska "Ulica Pogodna"
Małgorzata Szyszko-Kondej "Sześć córek"
Jojo Moyes "Zanim się pojawiłeś"
Caroline Leavitt "Gdzie jesteś, Jimmy?"
Linda Green "I wtedy to się stało"

W tym miesiącu zakupów było sporo i na dzień dzisiejszy jestem z wszystkiego zadowolona. A jak Wasze nowości?
Czytaj dalej