Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pachnący zakątek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pachnący zakątek. Pokaż wszystkie posty

Yankee Candle Red Raspberry

Dzisiaj chciałabym Was zaprosić na recenzję wosku Red Raspberry, czyli maliny z Yankee Candle.
Opis ze strony sklepu Pachnąca Wanna: Cudowny zapach soczystych, dojrzewających w słońcu leśnych malin.

Zapach dość szybko wypełnia pomieszczenie. Jego intensywność oceniłabym 4/5, więc jest dość intensywny, ale nie duszący. Sam zapach jest słodki, owocowy. Dominuje tu oczywiście słodka i bardzo soczysta malina, lecz myślę, że w tym zapachu można się jeszcze doszukiwać innych czerwonych owoców, np. żurawiny. Nie jest to może idealne odzwierciedlenie prawdziwych owoców, tylko ich przetworzona wersja, coś w stylu sosu owocowego, czy dżemu. Także możecie się domyślić, że jest jeszcze zaprawiony cukrem.

Red Raspberry jest dobry przez cały rok. Latem nieznacznie orzeźwia, natomiast w chłodniejsze dni przywołuje wspomnienie ciepłego lata, dzięki czemu ociepla trochę pomieszczenie.

Polecam wszystkim wielbicielom owocowych zapachów.
Czytaj dalej

Busy Bee Candles - Bramble Jelly

Dzisiaj post nie książkowy, tylko zapachowy! Dawno u mnie nie było recenzji wosków, ale nie przestałam ich palić ;) Chcę przestawić zapach, który mam już od dawna i palę go też już długi czas, a jest to Bramble Jelly z Busy Bee Candles.
Woski Busy Bee nie są bardzo znane, a powinny. Robione są z wosku sojowego i nie jest tak, że pachną gorzej niż te z Yankee, czy innych firm. Koszt takiego wosku to ok. 7 zł. Wosk zamknięty jest w plastikowym pudełeczku zamykanym na zatrzask, co jest niezwykle wygodne. Z krojeniem nie ma problemu, bo jak pewnie się domyślacie woski sojowe są bardzo plastyczne, a na jedno palenie wystarcza niewielka ilość, tylko taki cieniutki paseczek. Po wypaleniu nie trzeba wiele zachodu, żeby wydobyć pozostałości z misy kominka. Wystarczy wyciągnąć go chusteczką lekko napierając palcami.
Rozpuszcza się bardzo szybko i równie szybko wypełnia pomieszczenie zapachem.
Wosk, który mam to zapach jeżynowej galaretki. Jest słodki, owocowy i bardzo ładny. Pachnie naprawdę jak taka owocowa galaretka, jeżynowo-jagodowa. Nie jest to zapach prawdziwych owoców, tylko taki bardziej przetworzony, jak właśnie deser, czy jako jego dodatek.
Zapach polecam dla wielbicieli zarówno zapachów owocowych, jak i słodkich.
Czytaj dalej

Yankee Candle - Kilimanjaro Stars

Bardzo dawno nie prezentowałam tu wosków. Nie to, że ich nie palę, bo prawie codziennie coś się pali w kominku, tylko wypalałam zapachy, które już tu wcześniej recenzowałam. Tą recenzją można tak powiedzieć, że wracam do ich omawiania na blogu. Już nawet mi się trochę nazbierało nowych zapachów.
Opis ze strony sklepu: Zmierzch na pokrytym lodem szczycie, gdzie czyste górskie powietrze jest splecione z chłodną nutą mięty i ciepłą paczulą.

Tradycyjnie zacznę od naklejki. Oczywiście to naklejki w woskach przyciągają uwagę. Jak dla mnie są to ważne elementy, które powodują, że kupię konkretny wosk (po nutach zapachowych). Na tej znajduje się góra podczas zachodu słońca, a raczej już długo po zachodzie, ale jeszcze z różową poświatą. Jest bardzo klimatyczna i zapowiada nadejście idealnego, spokojnego wieczoru.

Zapach jest świeży, lekko słodkawy z nutami korzennymi. Może być podpięty pod kategorię zapachów "męskich", jednak jest bardziej delikatny, stonowany, więc i osoby, które nie są ich wielbicielami powinny być zadowolone. Kilimanjaro Stars jest idealny w chłodny wieczór, kiedy zdecydowanie potrafi ocieplić powietrze. Nie jest mocny, a jego intensywność oceniam jako średnią.

Myślę, że jest warty poznania, nawet dla osób, które nie przepadają za męskimi zapachami. Warto rozejrzeć się za nim w sklepach stacjonarnych i powąchać go na żywo, może akurat się okaże, że Wam się spodoba.
Czytaj dalej