Marta Guzowska - Reguła nr 1

Chciałabym Was zaprosić na recenzję "Reguły nr 1" Marty Guzowskiej, czyli jednej z wrześniowych nowości.
Simona Brenner jest archeologiem. Jej specjalność to biżuteria. Jednak w nocy przeistacza się w złodziejkę. Ma już taką wprawę, że nie straszna jest jej nawet kontrola na lotnisku. Niestety podczas jednej z takich wypraw przypomina sobie o niej dawny znajomy z którym wcześniej dzieliła łupy. Ma dla niej propozycję nie do odrzucenia. Wysyła ją żeby odnalazła złote runo, które podobno nie jest wcale mitem.
Ogrom przygód, Rosja, Turcja, Grecja. Ma do pomocy dwójkę studentów, ale reguła numer 1 na jej liście to: Nie ufaj nikomu...

Główna bohaterka to kobiecy odpowiednik Indiany Jonesa. Archeolog, szuka legendarnego skarbu, dodatkowo pościgi, przygody na każdym kroku i atmosfera tajemniczości.
Simona jest twardą zawodniczką, nie ma miejsca nad użalaniem się nad sobą - ukradli mi wszystkie ubrania? Ok. Pożyczę coś, albo kupię na lokalnym straganie. Ukradli mi paszport? No dobra, muszę to załatwić tak, tak, albo tak. Ale to zajmuje dużo czasu więc muszę korzystać z każdej możliwej okazji żeby legalnie przedostać się przez granicę. Jednak czasem zachowywała się głupio, np. kiedy łamała regułę nr 1. Czytając kiedy o czymś komuś opowiadała, sama pukałam się w głowę - Głupia jesteś? Bohaterka kryminału, nie może tak wszystkim opowiadać co robi i dlaczego! Po co ci te zasady jak wszystkie łamiesz?!

Największym plusem tej powieści jest to, że autorka jest archeologiem, więc zna się na rzeczy. Wszystko jest dokładnie wytłumaczone, np. terminy naukowe, historia ludów, mit o złotym runie, także laik nie będzie się czuł pominięty. Zastanawia mnie tylko jedno, czy autorka tak jak główna bohaterka też jest złodziejem 😉 Jest tu tyle wskazówek, że można się zacząć zastanawiać 😄

"Regułę nr 1" czyta się znakomicie. Jest napisana bardzo przystępnym językiem. Historia jest niezwykle ciekawa, potrafi wciągnąć praktycznie od pierwszej strony. Tym bardziej, że te tematy są mi bliskie. Każdy będzie zadowolony, miłośnik przygód, kryminałów, czy historii. Ta mieszanka jest dla mnie idealna.
Mam nadzieję, że po nią sięgniecie. Bo czy złote runo istnieje naprawdę musicie się przekonać sami, ja Wam nie powiem 😉

PS. Jest to egzemplarz recenzencki. prawdziwą okładkę możecie zobaczyć tutaj.

Moja ocena: 8/10
Czytaj dalej

Grzegorz Rogowski - Skazane na zapomnienie. Polskie aktorki filmowe na emigracji

Zapraszam na recenzję książki Grzegorza Rogowskiego "Skazane na zapomnienie. Polskie aktorki filmowe na emigracji".

"Skazane na zapomnienie" przedstawia historię przedwojennych polskich aktorek, których bardzo obiecującą karierę przerwała II wojna światowa. W wyniku czego znalazły swoje miejsce na emigracji w Stanach Zjednoczonych.
Powodziło im się różnie, przeważnie stać je było na minimalne potrzeby, zapominając o luksusach.

Książka jest napisana niezwykle ciekawie. We wstępie autor opisuje ogólnie o kinematografii w Polsce jak i o aktorach popularnych w tych czasach. W tej pozycji przedstawionych jest jedynie siedem autorek, ale ich życie i kariera pokazana jest bardzo wnikliwie. Wyjątkiem jest Jadwiga Smosarska - o której podobno napisano już wiele i pokazana jest w bardzo okrojony sposób - czego nie mogę darować, bo niestety nie spotkałam się do tej pory z żadną książką o niej.
Oprócz tego zawiera multum zdjęć, fotosów z filmów, czy plakatów, co dodało wiele uroku książce i umilało czytanie. Autor przytacza różne ciekawostki ze świata filmowego i anegdotki z czasów kręcenia danego filmu.
Dodatkowym atutem jest spis filmów przy każdej aktorce w których występowały, więc czytelnik może je sobie odszukać. Niestety, wiele z nich zaginęło.

Autor nie tylko przedstawił historię bohaterek tej książki z ogólnodostępnych źródeł, ale też dotarł do ich rodzin, więc mamy możliwość poznać niekiedy nigdy nieujawniane historie, jak i o ich dalszych losach, już powojennych. Zasługuje to na ogromne uznanie.

Książka bardzo mi się podobała. Uwielbiam stare kino, a dzięki tej pozycji miałam możliwość poznania wiele nieznanych mi wcześniej artystek.
Serdecznie polecam. Czyta się bardzo szybko. Fani przedwojennych filmów będą szczególnie zadowoleni.

Moja ocena: 8/10
Czytaj dalej

Nela mała reporterka - Nela i skarby Karaibów

Dzięki uprzejmości wydawnictwa Burda miałam okazję zapoznać się z książką "Nela i skarby Karaibów". Nie sięgam często po książki dla młodszych czytelników, więc jeżeli jesteście ciekawi, czy mi się podobało zapraszam dalej.
O Neli małej reporterce pewnie każdy słyszał. A dla tych, którzy jakimś cudem jej nie znają, jest to program podróżniczy skierowany do dzieci, który Nela prowadzi. Chociaż ma dopiero 11 lat zwiedziła już kawał świata. Młodzi odbiorcy dzięki temu programowi uczą się w przystępny im sposób o różnych zakątkach świata, ich kulturze, geografii, a także o zamieszkujących je zwierzętach i roślinności. Oprócz tego pokazuje różne przygody głównej bohaterki, a zarazem prowadzącej - Neli.

Tym razem Nela zabiera nas na Karaiby. Wraz z nią wyruszamy śladami piratów i szukamy ukrytych skarbów.
Książka jest kierowana do młodych czytelników, dlatego dorośli mogą się trochę nudzić, kiedy często są tłumaczone oczywiste (dla nas) rzeczy. Jednak trzeba docenić to, że dzieci mogą się z niej czegoś nauczyć.
Tak jak widzicie na zamieszczonych zdjęciach wydana jest świetnie! Cała masa kolorowych zdjęć nie pozwala się nudzić, dołączona jest nawet mapa skarbów. W książce dodane są kody do zeskanowania i poprzez odpowiednią aplikację można obejrzeć dodatkowe materiały m.in. filmy. Uważam to za super pomysł.
Samego tekstu nie jest w optymalnej ilości. Nie jest go za wiele, ale to chyba dobrze.
"Nela i skarby Karaibów" bardzo mi się podobała. Zawiera wiele ciekawostek. Jeżeli macie dzieci, czy chcecie zrobić prezent dziecku to bardzo Wam polecam. Na pewno będzie zadowolone :)

Moja ocena: 7/10
Czytaj dalej

Nowości sierpień + podsumowanie czytelnicze miesiąca

Przyszedł czas na post z nowościami sierpnia i podsumowaniem czytelniczym. Zapraszam :)
Najpierw kosmetycznie ;) Chyba jak większość z Was poległam na promocji w Rossmannie - to nie tylko moje zakupy ;)
Przybyło mi jedynie cztery książki, z czego jedną dostałam do recenzji:
Jørn Lier Horst "Felicja zaginęła" - Smak Słowa
Zamówienie na dobre-ksiazki.com.pl:
Krzysztof Kamil Baczyński "Serce jak obłok", J.K. Rowling "Harry Potter and the Philosopher's Stone" Hufflepuff Edition i J.R.R. Tolkien "Hobbit, czyli tam i z powrotem".
Byłam też w bibliotece... i przyniosłam aż 5 książek. Jakoś nie mogłam się ograniczyć ;)
Rainbow Rowell "Nie poddawaj się", Beatrice Colin "Zdobyć to, co tak ulotne", Magdalena Kicińska "Pani Stefa", Kerstin Gier "Silver. Pierwsza księga snów" i Joanna Jax "Piętno von Becków".
W poprzednim miesiącu przeczytałam... 20 książek! :D Nie wiem jak mi się to udało :) Po prostu miałam większą ochotę na czytanie niż zawsze ;)
1. Hideko Yamashita "Dan-Sha-Ri" 7/10 recenzja
2. Jørn Lier Horst "Kluczowy świadek" 7/10
3. Janina Lesiak "Dobrawa pisze CV" 6/10
4. Danielle Dutton "Księżna Margaret" 6/10
5. Janina Lesiak "Miłosna kareta Anny J." 6/10
6. John Steinbeck "Zima naszej goryczy" 9/10
7. Katarzyna Surmiak-Domańska "Mokradełko" 6/10
8. Elizabeth Strout "Mam na imię Lucy" 7/10
9. Jay Kristoff, Amie Kaufman "Illuminae" 8/10
10. Krzysztof Kamil Baczyński "Serce jak obłok" 9/10
11. Grażyna Jagielska "Ona wraca na dobre" 6/10
12. Agatha Christie "Dwanaście prac Herkulesa" 7/10
13. Anna Pamuła "Polacos" 5/10
14. Rainbow Rowell "Kindred Spirits" 6/10
15. Lyman Frank Baum "The Wonderful Wizard of Oz" 7/10
16. Agnieszka Wójcińska "Mur. 12 kawałków o Berlinie" 7/10
17. C.S. Lewis "Książę Kaspian" 7/10
18. Sy Montgomery "Podróż różowych delfinów" 8/10
19. Douglas Adams "Autostopem przez Galaktykę" 6/10
20. Kerstin Gier "Silver. Pierwsza księga snów" 7/10

Ilość stron przeczytanych w miesiącu: 5223
Większość pozycji raczej było średnich, ale są wyjątki, np. "Zima naszej goryszy".

Jak Wam się podobają moje nowości?
Czytaj dalej

Hideko Yamashita - Dan-Sha-Ri. Jak posprzątać by oczyścić swoje serce i umysł

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić poradnik. Nie czytam takich książek często, można powiedzieć nawet, że wcale. Na dodatek jest to poradnik o sprzątaniu i to mój pierwszy jaki przeczytałam. Zapraszam na przedpremierową recenzję "Dan-Sha-Ri".
Każdy ma w domu takie przedmioty, które tylko zalegają. Stoją bezużyteczne, bo: może jeszcze kiedyś mi się przydadzą (te kiedyś zazwyczaj nigdy nie nadchodzi), nie mam serca ich wyrzucić, jakieś niesprawdzone prezenty,... A gdyby tak pozbyć się większości i pozostawić tylko to co niezbędne?

Danshari to nie tylko kolejna metoda sprzątania. To metoda, która pozwala poprzez sprzątanie zmienić swoje życie, doprowadzić również do ładu swój umysł.
"Danshari można zdefiniować w następujący sposób: jest to technika postępowania, w ramach której dokonuje się selekcji przedmiotów, co pozwala nie tylko na lepsze poznanie siebie, lecz także umożliwia zapanowanie zarówno nad zewnętrznym, jak i wewnętrznym nieładem."

Cała metoda opiera się na trzech zasadach:
Dan - niekupowanie nowych, bezużytecznych rzeczy, a zachowywanie tylko niezbędnych
Sha - pozbywanie się niepotrzebnych przedmiotów: wyrzucanie, oddawanie, sprzedaż
Ri - rezygnacja z przywiązania do rzeczy, poznanie siebie i własnych potrzeb

Danshari to długotrwały proces. Trzeba go ciągle powtarzać, bo to metoda na całe życie. Początkowe etapy są trudne. Wiem, ciężko jest wyrzucić coś co jest w nami od lat. Autorka mówi o tym, że trzeba podchodzić do tego powoli. W zależności od naszego czasu, np. mam wolne 15 min., więc posprzątam szufladę. Nad każdym przedmiotem trzeba się zastanowić i postawić pytanie "Czy jest mi to potrzebne?". Podobno przedmioty trzeba traktować jak osoby, kiedy ich się nie używa czują się niekochane, przez co są przygnębione i dlatego wytwarzają w otoczeniu złą energię i co za tym idzie ich właściciel również źle się czuje. Może to trochę śmieszyć, ale czy nie czujecie czasem natłoku w swoim domu i uczucia że macie wszystkiego za dużo?

Ja sama co jakiś czas robię generalny przegląd swoich rzeczy i zawsze znajdzie się coś do wyrzucenia. Czyli na swoim przykładzie mogę pokazać co robię źle. Jeśli muszę co raz robić takie większe porządki, to znaczy że przybywają mi nowe, niepotrzebne rzeczy, które i tak kiedyś wyrzucę. Dlatego po pierwsze muszę podczas zakupów wybierać tylko najpotrzebniejsze rzeczy oraz zrobić generalną selekcję swoich rzeczy. Nie mogę zostawiać takich, które może kiedyś mi się przydadzą.

Danshari to nawet nie metoda sprzątania, bo może w pierwszych etapach tak jest, ale to metoda ograniczania przedmiotów do tego stopnia, że sprzątanie nie będzie stanowić wielkiego problemu.
Sama metoda jest ciężka. Trzeba przestawić swoje myślenie z tego aby mieć wiele, na to aby mieć tylko to co potrzebne. Myślę, że w Polsce byłoby ciężko do niej przekonać większe grono, chyba że w młodszym pokoleniu, które nie pamiętają tego braku.. czegokolwiek w czasach komunizmu. W Japonii jest i było zupełnie inaczej, albo ktoś żyje minimalistycznie, albo panuje aż wielki przesyt.

Podsumowując metoda Danshari jest dosyć trudna. Nie powiem, że wszystko mi się w niej podoba, ale same intencje ma dobre. Prowadzi ona do tego, że pozbywając się niepotrzebnych rzeczy człowiek czuje ulgę, jakby miał więcej przestrzeni wokół siebie. Pozostawione najpotrzebniejsze rzeczy świadczą o tym kim jest jest ich właściciel.
Premiera 30.08

Moja ocena: 7/10
Czytaj dalej

Nowości lipiec + podsumowanie czytelnicze miesiąca

Przychodzę do Was dzisiaj z postem z moimi nowościami i podsumowaniem czytelniczym lipca. Troszkę się tego nazbierało, także zapraszam do oglądania.
W lipcu przybyło do mnie 13 książek, zacznę może od tych które dostałam do recenzji:
Anne B. Ragde "Na pastwiska zielone" - Smak Słowa
Hideko Yamashita "Dan-Sha-Ri" - Wydawictwo Literackiego
Balli Kaur Jaswal "Pikantne historie dla pendżabskich wdów" - Czarna Owca
Sager Riley "Oacałe" - Otwarte
Bartłomiej Świderski "Szklane żądło" - Muza
Kolejne książki to moje zamówienia: Mestro
Winston Graham "Cztery łabędzie", Alwyn Hamilton "Buntowniczka z pustyni", Lucy Maud Montgomery "Anne of Green Gables" i Louise May Alcotte "Little women"
Aros.pl
George R.R. Martin "Nawałnica mieczy. Stal i śnieg", Reneé Ahdieh "Gniew i świt" i V.E. Schwab "Zgromadzenie cieni"
Na sam koniec najlepsze 😍 Amie Kaufman, Jay Kristoff "Illuminae"z Moondrive. Nawet sobie nie wyobrażacie jaka ona jest piękna, dopracowana w każdym szczególe, po prostu cudo ❤ Dodatkowo jako, że dorzuciłam swoją cegiełkę do powstania tej książki dostałam pakiet takich gadżetów.
Teraz przejdę do części z podsumowaniem czytelniczym. W lipcu przeczytałam 13 książek, czyli tyle samo co do mnie przybyło ;) Jestem bardzo zadowolona z tego wyniku, zazwyczaj latem mniej czytałam, jakoś nigdy nie mogłam się skupić podczas upałów, ale w tym roku jest inaczej :))
1. Jill Santopolo "Światło, które utraciliśmy" 7/10 recenzja
2. Naoki Higashida "Dlaczego podskakuję" 8/10
3. J.K. Rowling " Short Stories from Hogwarts of Power, Politics and Pesky Poltergeists" 7/10
4. J.K. Rowling "Short Stories from Hogwarts of Heroism, Hardship and Dangerous Hobbies" 8/10
5. Remigiusz Mróz "Trawers" 8/10
6. Małgorzata Sobieszczańska "Drugi koniec świata" 9/10 recenzja
7. Oscar Wilde "Portret Doriana Graya" 8/10
8. J.K. Rowling "Hogwarts: An Incomplete and Unreliable Guide" 6/10
9. Grzegorz Rogowski "Skazane na zapomnienie. Polskie aktorki filmowe na emigracji" 8/10
10. Benedict Wells "Koniec samotności" 9/10
11. Victoria Aveyard "Czerwona Królowa" 8/10
12. Robert Seethaler "Całe życie" 7/10
13. Mika Waltari "Karin, córka Monsa" 6/10

Ilość stron przeczytanych w miesiącu: 3778
W ubiegłym miesiącu wszystkie pozycje były dobre, na żadnej się nie zawiodłam. Oczywiście nawet wśród tych powyżej średniej zdarzają się gorsze i lepsze. Na uwagę zdecydowanie zasługują: "Drugi koniec świata" i "Koniec samotności".

Jak Wam się podobają moje nowości? Coś szczególnie Was zainteresowało?
Czytaj dalej